poniedziałek, 30 stycznia 2017

142. "Powidoki" Andrzeja Wajdy

     Współcześni młodzi ludzie nie są już w stanie pojąć PRL-u. W erze komórek, tabletów, facebook'a, instagrama, snapchata i nie wiadomo czego jeszcze brakuje im otwartości i wyczucia, by sobie móc choć wyobrazić tamte czasy. Hymn PZPR-u? Pochód pierwszomajowy z flagami i papierowymi gołębiami? Wyższość klasy robotniczej i chłopskiej? Socrealizm? To przecież dla nich totalna fantastyka. Wiedzą i rozumieją tylko Ci, którzy to przeżyli i Ci, którym często o tym opowiadano.
Reżyseria: Andrzej Wajda
Scenariusz: Andrzej Mularczyk
Gatunek: biograficzny, dramat
Produkcja: Polska
Premiera: 13.stycznia 2017 (Polska), 10.września 2016 (świat)
Moja ocena: 5.5/6

poniedziałek, 23 stycznia 2017

141. "Obfite piersi, pełne biodra" czyli kolejne noblowskie rozczarowanie

     I po co mi to było? Noblistów przeczytałam już wielu i niestety w większości przypadków mosiężnie skrytykowałam. Bo nudni, przeciągani, wymuszeni i dziwaczni. Ani to ciekawa literatura, ani porywająca. Rzesze wielbicieli oczywiście posiada, ale widocznie jestem za głupia na to, by do nich należeć.

wtorek, 17 stycznia 2017

140. Ujmująca "Krawcowa z Dachau"

     Nie lubię ckliwych książek. Słodko opowiedzianych historii, mdlących z powodu przesłodzenia i przesytu uczuciami i namiętnościami. A już naprawdę nie znoszę (!), gdy na dodatek tego typu literatura określana jest jako kobieca. Mimo iż preferuję zdecydowanie ambitniejsze tytuły- inteligentne i wsysające mnie swą nieszablonowością, wrzucana jestem do jednego worka z osobami, których pociągają romansidła i płytkie, mało wiarygodne sagi. Tego typu szufladkowanie drażni mnie a nawet obraża. Jednak to, na szczęście, w przypadku poniższego tytułu tylko i wyłącznie dygresja.

139. Im dalej- tym lepiej, czyli ostatnia (podobno) część przygód komisarza Forsta

     Szukam odpowiedniej metafory/ powiedzenia, które by pasowało do moich ogólnych wrażeń a propos trylogii z komisarzem Forstem. Przy kilkuodcinkowej historii najczęściej epizod pierwszy jest najlepszy, a pozostałe niestety już mniej porywające. U Remigiusza Mroza jest całkiem (ku uciesze kolejnego czytelnika) na odwrót. "Trawers", jako część trzecia, jest chyba z nich wszystkich najlepszą.