poniedziałek, 28 listopada 2016

135. Genialny Religa (i Kot również) w filmie "Bogowie"

     Film "Bogowie" od dawna miałam w planach, ale jak to niestety często u mnie bywa, udało mi się go zobaczyć dopiero teraz. A szkoda, bo odwlekając obejrzenie tej dobrej polskiej produkcji (ostatnio połączenie "polskiej" z "dobrą" brzmi dość niewiarygodnie), marnowałam czas na wiele innych- co najmniej marnych.
     W filmie tym podobało mi się (a nawet zachwycało) tyle rzeczy, że trudno mi się zdecydować od czego zacząć. Myślę, że najprościej będzie od postaci Zbigniewa Religi- zarówno realnej, jak i tej odgrywanej.
     To, że Religa wybitną osobą był wiedziałam od dawna. To on jako pierwszy dokonał przeszczepu serca w Polsce i za to od zawsze darzyłam go szacunkiem. Jednak, że oprócz tego był kimś niesamowicie pracowitym, upartym i szalenie intrygującym- nie miałam zielonego pojęcia. Ten film pokazuje to rewelacyjnie i sprawia, że poznajemy Religę jako przede wszystkim człowieka- nie tylko ze swoimi zaletami, ale też wadami, słabościami i  bolączkami. Pokusiłabym się nawet o określenie, że "przede wszystkim".
     Takie przedstawienie Religi jako lekarza będącego człowiekiem (brzmi dość dziwnie, ale wierzę, że wiecie, co mam na myśli), nie byłoby możliwe, gdyby nie genialna gra Tomasza Kota. Nigdy nikogo nie będę widziała w tej roli lepiej, jak właśnie jego. Przygarbiony, nałogowo palący, często złośliwy i przygnębiony, ale mimo to wciąż sympatyczny- strasznie trudno te wszystkie cechy charakteru zagrać i stąd wielkie ukłony dla Kota, który podołał temu wyśmienicie!
     Kolejną zaletą filmu jest również jego niesamowity prl-owski klimat. Pojawia się tu nieodzowne w tamtym czasie polityczne tło, za którym nie zawsze nadążałam, ale to ku mojemu zdziwieniu (i również zachwytowi) nie miało większego znaczenia. 
     Oprócz tła politycznego było również codzienne- idealne dla mistrzów scenografii i charakteryzacji. Niebieskie szpitalne kafelki, stara aparatura medyczna, herbata w cienkich szklankach ze spodeczkiem i wszechobecne maluchy, fiaty itp. W pokoju Religi dojrzałam nawet charakterystyczną lampę, którą pamiętam ze swojego pokoju w dzieciństwie. Pewnie to w wielu wypadkach subiektywne spostrzeżenia, ale mimo to wciąż bardzo cenne. Zielony fiat Religi zrobił u mnie największą furorę ;-)
      Jeśli jesteśmy już przy scenografii, chciałabym również wspomnieć o perfekcyjnym dopracowaniu tego, co działo się na stołach operacyjnych. Gdyby nie fakt, że miałam do czynienia z filmem, z pewnością bym uwierzyła, że mam przed sobą prawdziwe serce.
     Na koniec wspomnę krótko o pozostałych aktorach. Plejada gwiazd- jak można się było spodziewać, ale podkreślę, że nie małostkowych i głupiutkich celebrytów, ale rzetelnych, dobrych aktorów, których obecność jeszcze bardziej podnosi wartość całej produkcji. Bo film ten jest naprawdę bardzo dobry i jestem przekonana w stu procentach, że każdemu wymagającemu widzowi przypadnie do gustu. 

9 komentarzy:

  1. Oglądałam ten film w kinie i polecam wszystkim, którzy jeszcze go nie widzieli! Tomasz Kot zagrał rewelacyjnie! Film niesamowicie pokazuje determinację prof. Religi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pod wszystkim co napisałaś się podpisuję!

      Usuń
  2. uwielbiam! nie przychodzi mi teraz do głowy lepszy polski film.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Parę by się znalazło- np. Pana Smarzowskiego, ale ten rzeczywiście jest mega ;-)

      Usuń
  3. Jestem w punkcie, w którym byłaś przed seansem - mam od dawna ten film w planach :) Cieszę się, że w Twoim odczuciu tak świetnie wypada - liczę na to, że i na mnie zrobi tak dobre wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością odniesiesz co najmniej dobre wrażenie :-)

      Usuń
  4. Byłam na nim w kinie. Jeden z najlepszych filmów na przestrzeni lat :)

    OdpowiedzUsuń