niedziela, 6 listopada 2016

131. "W krainie kolibrów" czyli ostatni tom trylogii Sofii Caspari

     To miło móc po raz kolejny napisać, że przeczytaną niedawno trylogię gorąco polecam. Zwłaszcza miłośnikom dobrych historii, intrygujących przygód i pięknych argentyńskich pejzaży.
     Nie będę pisać dużo, bo nie chciałabym powielać tego, co napisałam o dwóch pierwszych tomach "Sagi argentyńskiej". Warto poświęcić czas na wszystkie trzy części- to stwierdzam z dużym przekonaniem. Cała bowiem historia- dość rozbudowana zresztą, jest dobra od początku do samego końca. Każdy z tych trzech tomów tak samo mocno mnie interesował i sprawiał, że z przyjemnością po nie sięgałam. 
     W przypadku ostatniej części żałuję jednak jednego: że pomiędzy nią a dwoma wcześniejszymi miałam zbyt dużą przerwę. Saga Caspari jest, jak już wyżej stwierdziłam, rozbudowana i bogata w wiele wątków. Jeśli ich poznawanie rozłożymy zbyt mocno w czasie, ryzykujemy, że się z leksza pogubimy. Nie tylko w imionach postaci, ale również ich powiązaniach i często zazębianych historiach. To jednocześnie moja skromna rada dla przyszłych czytelników, których ta saga (jestem tego pewna) będzie jeszcze miała.
     Trzecia część, już chyba tradycyjnie, to w pierwszej kolejności przygody nowej, zakochanej i walczącej z przeciwnościami losu pary. W ich tle, podobnie jak w poprzednich tomach, toczą się losy już doskonale nam znanych bohaterów. Wszystkie te historie to przeplatają się, to mijają, by znów wrócić na wspólne tory i ostatecznie szczęśliwie kończą. I cieszy mnie to i wręcz przeciwnie, bo koniec tomu "W krainie kolibrów" to jednocześnie pożegnanie ze wszystkimi bohaterami, z którymi co najmniej się zaprzyjaźniłam. 
     Podsumuję ten krótki wywód po raz kolejny z pełnym przekonaniem: saga Sofii Caspari jest niesamowicie przyjemna i ciekawa i z pewnością nie zmarnujecie czasu decydując się na jej przeczytanie.
Ps. Przepraszam z góry za kiepskie zdjęcie.. ale tak to jest, gdy się je robi w pośpiechu. W tej kwestii obiecuję i Wam i sobie poprawę!

2 komentarze:

  1. Zmieniłam pracę, mam wreszcie czas na czytanie książek. Może zatem udam się do biblioteki i coś wypożyczę? Nie wiem czy tę, bo nie do końca ją czuję, ale coś na pewno. Miło mmi będzie wpadać i szukać tutaj mojego książkowego szczęścia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi będzie dzielić się z Tobą wrażeniami na temat przeczytanych książek i pomóc w ten sposób choć trochę w wyborze kolejnych lektur ;-)

      Usuń