poniedziałek, 29 sierpnia 2016

119. Specjalnie dla Was wydanie specjalne "English Matters"

     I jak tu nie lubić nauki języka angielskiego z czasopismem English Matters, skoro najnowszy numer specjalny traktuje o podróżach, czyli o tym, co, zaraz po książkach, Amatorki Cooltury kochają najbardziej!

piątek, 26 sierpnia 2016

118. Od "swojego" twórcy wymaga się zdecydowanie więcej

     Olga Zygarowska- absolwentka Wydziału Psychologii Uniwersytetu Jagiellońskiego, biegły sądowy, weteran wojenny i miłośniczka Afryki- wychowała się w moim miasteczku. Powieść "Rufaro" jest jej debiutem, do którego sięgnęłam z wielkimi oczekiwaniami. Dlaczego z takimi skoro Olga to póki co, bardziej lokalny twórca niż ogólnopolski? Z powodu korzeni jest mi zdecydowanie bliższa i chyba to przede wszystkim pobudziło moją wnikliwość. A szkoda, bo może gdybym przeczytała "Rufaro" od niechcenia i potraktowałabym jako książkę "przerywnik" między innymi, zdecydowanie trudniejszymi pozycjami, oceniłabym ten debiut zdecydowanie lepiej. Tak się niestety ostatecznie nie stało. Od Olgi Zygarowskiej, wychowanej w moim miasteczku, oczekiwałam wiele i stwierdzam z ogromnym ubolewaniem, że się szalenie zawiodłam.

środa, 24 sierpnia 2016

117. Nauka języków sposobem na sukces

     Zbliża się wrzesień, a z nim nie przez wszystkich wyczekiwana szkoła. Rodzice czekają i przeliczają wydatki na szkolną wyprawkę, dyrektorzy się niecierpliwią i tworzą całoroczny plan działania, a uczniowie.. odwlekają i korzystają z ostatnich dni wakacji. Jak widać, nie przez wszystkich wrzesień jest wypatrywany, ale na pewno wszyscy się zgodzą, że potrzebny i mobilizujący- do wzmożonej pracy i nauki zwłaszcza. Bo odpoczynek odpoczynkiem, wakacje wakacjami, jednak bez wysiłku nie ma nic- ani sukcesów, ani ambitnych planów na przyszłość.
     A więc do pracy i nauki kochani- zwłaszcza nauki języków i umiejętności nabywania nowych, międzynarodowych znajomości. W obecnych czasach globalnej wioski nieznajomość języków może być w wielu sytuacjach naprawdę poważną przeszkodą, więc nie brońmy się przed ich doskonaleniem. Kiedyś, by zdobyć lepszą pracę, wystarczył jeden język- w stopniu średniozaawansowanym. Dziś żądają dwóch i to na poziomie biegłym. Kto wie, czego, przy coraz większej konkurencji, zażądają jutro?
    Mam nadzieję, że Was nie wystraszyłam tym proroczym i wymagającym wstępem. Chciałam Wam jedynie dać do zrozumienia, że tylko ciężka praca doprowadzi Was do sukcesu, a znajomość języków z pewnością Wam tę drogę ułatwi. Obecnie najpowszechniejszym jest język angielski i wręcz nie da się go uniknąć. Jeśli chcecie go doskonalić w sposób bezstresowy, czy nawet przyjemny- tradycyjnie zachęcam do nauki z "English Matters". Dziś biorę pod lupę numer 60- na wrzesień i październik.

wtorek, 23 sierpnia 2016

116. Ostatnie starcie z "Panem Mercedesem"

     Po dwóch pierwszych tomach przygód Billa Hodges'a ("Pan Mercedes", "Znalezione nie kradzione"), ostatniego- trzeciego nie mogłam się doczekać. Śledziłam jego zapowiedzi, przebierałam nogami na myśl o zbliżającej się premierze i z uwielbieniem trzymałam w ręku, gdy kurier wreszcie mi ten tytuł dostarczył do domu.
     Czy warto było się tak ekscytować? Czy warto było czekać? I tak, i nie i na szczęście wszystko w tej kwestii się zgadza. Bowiem ilu czytelników, tyle opinii o "Końcu warty" Stephen'a Kinga. Moja jest mieszana, więc powyższe stwierdzenie pasuje tutaj idealnie.

poniedziałek, 22 sierpnia 2016

115. English Is Sexy!- especially with "English Matters"

     Powoli zbliżamy się do końca sierpnia, a to oznacza, że czas najwyższy na krótką recenzję dwumiesięcznika "English Matters"- wydanego tym razem na okres wakacyjny.

środa, 17 sierpnia 2016

114. Święto Wojska Polskiego w Warszawie

     Byłam, zwiedziłam i skrupulatnie udokumentowałam- nadszedł wreszcie czas na równie skrupulatne i wyczerpujące relacje. I nie chodzi mi tylko o Warszawę, w której udało mi się zobaczyć doroczną defiladę wojskową. Za mną kurs w Anglii, urlop w Kotlinie Kłodzkiej (i częściowo również w Czechach), jeszcze wcześniej kilka zamków, koncertów i nawet dwie sztuki teatralne. O Warszawie z lutego i Bieszczadach z zeszłych wakacji również czas najwyższy (!) napisać.
     Oj tłoczą się i piętrzą zdjęcia na moim komputerze- do tego stopnia, że nie jestem pewna, czy uda mi się całym tym stosem pochwalić do końca roku. Ale nie panikuję, nie histeryzuję- przecież nie od razu Rzym zbudowano. Małymi kroczkami do celu i dziś od pierwszego takiego kroku mam zamiar zacząć.
     Moje relacje nie będą chronologiczne. Będą zależały tylko i wyłącznie od tego, o czym w danym momencie chciałabym Wam opowiedzieć. Dziś mam chęć pochwalić się defiladą wojskową w Warszawie- w końcu najbardziej aktualną.

wtorek, 2 sierpnia 2016

113. Gdzie byłam, gdy mnie nie było

     Nie zaginęłam, nie zostałam porwana i oczywiście nie zapomniałam o blogu, a co chyba najważniejsze- na pewno nie zrezygnowałam z jego prowadzenia! Byłam na dwutygodniowym kursie językowym w Anglii, podczas którego naprawdę wiele się nauczyłam, wiele doświadczyłam i sporo zwiedziłam. Liczyłam na to, że mimo to będę Was co najmniej regularnie odwiedzać, może nawet informować o bieżących zajęciach i odwiedzanych miejscach, ale niestety wyjątkowo napięty grafik skutecznie mi to uniemożliwił. Oczywiście cały pobyt w przepięknej miejscowości Bournemouth nad kanałem La Manche skrupulatnie Wam zrelacjonuję (biorąc pod uwagę kilka innych "zaległych" wypraw trochę mi to zajmie..ale na pewno w końcu mi się to uda ;-) ), a póki co melduję, że jestem i już do Was zaglądam!