poniedziałek, 11 lipca 2016

112. I swoje możecie pochwalić

    Nazwa arboretum przestała dla mnie brzmieć obco dopiero w tym roku. Najpierw o nim usłyszałam, potem zobaczyłam (na zdjęciach znajomych) a na końcu miałam wreszcie okazję sama doświadczyć i ocenić. W ostatni weekend udało mi się dotrzeć do arboretum leśnego pod Sycowem (zaledwie 40km ode mnie) i już teraz Wam zdradzę, że z pewnością jeszcze nie raz tam wrócę.

poniedziałek, 4 lipca 2016

111. Plusy i minusy tegorocznego Gran Turismo Polonia w Poznaniu

     Na Gran Turismo Polonia byłam po raz pierwszy rok temu i zrelacjonowałam to tutaj. Napisałam wtedy pokrótce, co mi się podobało najbardziej a co wręcz przeciwnie i podsumowałam wnioskiem, że więcej się na tego typu imprezę nie wybiorę. Za drogo, za szybko i, według mnie, niespecjalnie intrygująco. Mimo stanowczego zeszłorocznego postanowienia, w tym roku na samochodowe wydarzenie w Poznaniu jednak pojechałam. I to nie dlatego, że nagle zmieniłam zdanie, tylko z powodu dwóch upartych, ale za to najważniejszych mężczyzn w moim życiu- kuzyna i chłopaka. Namawiali, nalegali i prawie grozili, więc chcąc nie chcąc musiałam jechać. Pewne osoby się czasem po prostu bez siebie nie mogą obejść!
     Mimo wcześniejszej znacznej niechęci, Gran Turismo Polonia 2016 miało w tym roku, obok oczywiście spodziewanych minusów, sporo plusów. Jednym z największych była, według mnie, liczna obecność przepięknych mustangów. Te podobały mi się najbardziej i przy nich spędziłam chyba najwięcej czasu.

niedziela, 3 lipca 2016

110. Stosik nie całkiem biblioteczny

     Czas na kolejny książkowy stosik- i tym razem z miejscowej biblioteki, która, mogę śmiało powiedzieć, jest bogata w nowości. Na moją czytelniczą półkę trafiły:
1. Stephen King Koniec warty
2. Olga Zygarowska Rufaro
3. Eric Lichtblau Sąsiedzi naziści
4. Remigiusz Mróz Ekspozycja
5. Szymon Nowak Dziewczyny Wyklęte 2
6.Virginia Andrews A jeśli ciernie
7. Virginia Andrews Kto wiatr sieje...
8. Virginia Andrews Ogród cieni
     Jak wskazuje tytuł posta, nie wszystkie widoczne tu tytuły są wypożyczonymi. "Koniec warty" Stephen'a Kinga nabyłam sama- w pierwszym dniu premiery! Jako fanka tego pisarza nie mogłam się powstrzymać i dzięki temu już teraz poznaję dalszy ciąg losów Pana Mercedesa.
     "A jeśli ciernie", "Kto wiatr sieje" i "Ogród cieni" to ostatnie (na całe szczęście!) tomy przygód dzieci ze słynnego poddasza. Mimo mojej niepochlebnej opinii o dwóch pierwszych częściach, do kolejnych obiecałam zajrzeć i tak też zrobię.
     Wreszcie, po raz pierwszy mam okazję spotkać się z twórczością Remigiusza Mroza. Chyba już wszyscy oprócz mnie go czytali i niezmiernie się cieszę, że będę mogła te braki nadrobić. Zaczynam oczywiście od słynnej trylogii z komisarzem Forstem (kolejne dwa tomy już są zarezerwowane w bibliotece).
     Pierwszą część o dziewczynach wyklętych czytałam i byłam nią zachwycona. Druga również zapowiada się niesamowicie ciekawie.
     O autorze książki "Sąsiedzi naziści" nie słyszałam nigdy, ale tytuł tej pozycji tak mocno mnie zaintrygował, że nie mogłam go nie wypożyczyć.
     I na koniec "Rufaro" przez niewielu znanej Olgi Zygarowskiej. Skąd takie przekonanie z mojej strony? Bo pochodzi z mojego małego miasteczka i głównie z tego powodu zdecydowałam się tę książkę przeczytać. Trzeba karmić lokalny patriotyzm. Chociaż oczywiście w pierwszej kolejności liczę na to, że "Rufaro" okaże się ciekawą lekturą.
    I jak Wam się podobają moje najbliższe czytelnicze plany? Macie te tytuły za sobą? Czy może są jakieś, do których dopiero planujecie zajrzeć?

piątek, 1 lipca 2016

109. Arcydzieło naszych czasów

     Rzadko natykam się na książkę, którą mogę nazwać arcydziełem, bo mało kiedy jakakolwiek pozycja wywiera na mnie godne tego miana kolosalne wrażenie. Rzadko mogę powiedzieć, że pisarz mnie wzruszył, zaskoczył i przeraził jednocześnie. I wreszcie prawie nigdy jakakolwiek książka nie przewyższała mnie- czytelnika intelektualnie do tego stopnia, bym nie umiała wyrazić słowami tego, co podczas jej czytania przeżyłam. Zachwyciłam się i oniemiałam jednocześnie, a to wszystko za sprawą Jaume'a Cabre i jego dzieła "Wyznaję".