sobota, 28 maja 2016

97. Niezawodny King czyli słów kilka o debiucie mojego ulubieńca

     Uwielbiam Stephen'a Kinga. Oczywiście nie jego samego (a szkoda, bo to by oznaczało, że co najmniej raz miałam z nim styczność na żywo), tylko książki jego autorstwa. Niby proste stylistycznie, przejrzyste w przekazie a tak wyjątkowe jednocześnie. Nie mam zielonego pojęcia jak King ujmuje tylu wymagających czytelników (czyt. m.in. mnie), ale lubię to, biorę chętnie na klatę i z premedytacją chcę jeszcze.

     Obawiałam się "Pana Mercedesa". Bałam się, że debiut mojego ulubieńca w gatunku kryminału detektywistycznego może mu nie wyjść na dobre. Jakiekolwiek debiuty zasłużonych pisarzy są bowiem dość ryzykowne. Znany, lubiany i doceniany twórca konkretnego gatunku a tu nagle trach!- beznadziejny w każdej innej sferze. Po przeczytaniu "Pana Mercedesa" uwielbiam jednak Kinga dwa razy mocniej (chociaż nie wiem, czy jest to możliwe). Nie dość, że się odważył zadebiutować w czymkolwiek innym niż horror to jeszcze wyszło mu to rewelacyjnie.
     Powieść wciągająca od pierwszych stron. W deszczowy, mglisty poranek szalony Brady wjeżdża ukradzionym starym mercedesem w tłum wymęczonych czekaniem ludzi. Intrygują nas motywy zbrodni i myśli sprawcy jednocześnie ("sprafcy" według niego samego), które odtąd, obok myśli upartego detektywa Bill'ego Hodges'a towarzyszą nam przez całą powieść. Myśli złe i myśli dobre. Obserwujący detektywa psychopata i poszukujący winowajcy nieświadomy tego Hodges. I jeszcze ten pomysł mordercy z mercedesa pracującego w budce z lodami.. intrygujące i wyjątkowo absorbujące. Czyżbym właśnie zdradziła ważny fakt z powieści? Oj może troszeczkę..
     "Pan Mercedes" skomplikowany nie jest. Ale która powieść Kinga do takich należy? I chyba właśnie na tym polega geniusz tego amerykańskiego pisarza. Pisząc zwyczajnie i bez zbędnych zawiłości potrafi mimo to zachwycić miliony.
     Pierwszą część cyklu "Bill Hodges" przeczytałam jednym tchem. I pewnie napisałabym, że nie mogę się doczekać kolejnej, gdyby nie to, że drugą pochłonęłam zaraz po pierwszej (jej recenzja już niebawem!). Za to trzeciej nie mogę się doczekać na pewno. A to pewnie dlatego, że jeszcze się nie ukazała. 
     Nie muszę Was zachęcać do sięgnięcia po "Pana Mercedesa". Stephen King to pisarski pewniak (jeden z niewielu, jak doskonale wiecie), dlatego jestem przekonana, że w końcu dotrzecie do jego debiutanckiego kryminału - prędzej czy później.

6 komentarzy:

  1. czytałam. kolejna część wciąga jeszcze bardziej :D a ostatnia, finałowa, wyjdzie za 10 dni. nie mogę się doczekać. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Recenzja drugiej części lada moment. Ostatniej również nie mogę się doczekać ;-)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Zawartość jest naprawdę interesująca, więc nie daj jej czekać za długo ;-)

      Usuń
  3. Mnie "Pan Mercedes" aż tak nie zachwycił, choć podobał mi się opis portretu psychologicznego sprawcy. Kontynuację jednak z chęcią kiedyś przeczytam. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kontynuacja spodoba Ci się bardziej :-)

      Usuń