poniedziałek, 16 maja 2016

93. Chyba zacznę wierzyć w Eurowizję

     W mediach huczy od międzynarodowego skandalu. Antyrosyjska piosenka wygrała Eurowizję. Najważniejszą muzyczną nagrodę w Europie otrzymał utwór nie cenny muzycznie, ale wymowny politycznie. Rosjanie krytyczni i wkurzeni. Ukraińcy tryumfujący i z euforią równą wygranej wojnie. Czy rzeczywiście tak to wszystko wygląda? Czy konkurs muzyczny stał się narzędziem politycznym wygrażającym Rosji?
żródło: www.people.com


     Powiem Wam na co ja jestem wkurzona. Piosenka Jamali od początku wzbudziła moją największą sympatię. Na scenę wyszła dojrzała, ambitna i charyzmatyczna wokalistka. Śpiewająca nie głosem- ale ciałem i duszą. Utalentowana kobieta, która niczym wróżka zaczarowała mnie i zatrzymała przed telewizorem. Bo nie jestem specjalną fanką Eurowizji i nigdy nie miałam w zwyczaju jej namiętnie oglądać. Po wystąpieniu tej wokalistki chyba w końcu zacznę.
    Dlaczego jednak, do jasnej choinki, wszyscy uważają, że piosenka Jamali wygrała tylko dzięki wydźwiękowi politycznemu? Dlaczego nikt nie stawia na piedestale jej talentu, ambicji i niesamowitej charyzmy? Czy świat i media zwłaszcza zawsze muszą wszystko przestawiać do góry nogami? Wyszukiwać podteksty i mieszać wszystkim w głowach?
     Tak, rozumiem- Jamala śpiewa o wypędzonych Tatarach krymskich. Przy obecnej sytuacji Krymu nie można mówić, że to wcale nie jest takie ważne. Ważne- bardzo, ale nie najważniejsze! Słyszałam zapowiedzi utworu Ukrainy. Słyszałam, że jest współczesny i poruszający swą tematyką. Umknęła mi informacja o proteście Rosji, ale może dzięki temu doceniłam jej walory artystyczne- zamiast rzekomych politycznych. 
     Z czym mi się kojarzyła Eurowizja dotychczas? Z wynaturzoną Conchitą Wurst i cyckami Polek w 2014 roku (co za idiota wymyślił, że największą zaletą Polski jest przerośnięty biust i wódka?? tak przy okazji..). Z nagością, chęcią wzbudzenia sensacji i maksymalnego szoku. Z wyścigiem o to, kto będzie najbardziej dziwaczny (nie mylić z oryginalnością) i odważny. 
     Tegoroczna Eurowizja diametralnie mnie zaskoczyła- i to w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Na scenie zobaczyłam wielu wspaniałych i unikatowych artystów. Szwajcaria mnie urzekła, Belgia wzbudziła sympatię, Gruzja zaintrygowała a Australia zaskoczyła. Swoje serce jednak, jak już wiecie, ofiarowałam Ukrainie. 
     Zdziwicie się teraz, ale mimo to nie wierzyłam, że ta piosenka wygra. Dla mnie była numerem jeden, ale jednocześnie byłam przekonana, że to za ambitny utwór dla takiej komerchy jak Eurowizja i że z pewnością wygra.. Australia. Piosenka wizualnie zachwycająca a wokalistka z niesamowitymi możliwościami. Coś co wpada w ucho i przypomina o solowych divach tego świata. Jak na rozhukaną Eurowizję- idealnie.
     Jury jednak nie dało się nabrać. Nie chcieli potężnej i barwnej piosenki. Chcieli talent i charyzmę i nagrodzili Jamalę.
     Nie bez powodu wybrałam wykonanie Jamali z półfinału. Uważam, że było zdecydowanie lepsze od tego finałowego. W ostatnim dniu Eurowizji artyści, po licznych próbach i permanentnym konkursowym stresie, byli najpewniej na ostatkach sił- stąd niektóre wykonania okazały się nieznacznie gorsze.
     Talent i charyzmę Jamali można bardzo łatwo udowodnić. Wybrałam na youtube "pierwszą z brzegu" piosenkę tej wokalistki i oniemiałam z zachwytu. Uwielbiam taki klimat i taką muzykę. Mogłabym jej słuchać godzinami. Poniżej przedstawiam i ten pierwszy znaleziony utwór i kolejny wypatrzony w sieci- równie godny uwagi.
     O oburzeniu i wkurzeniu Rosjan już pisałam. Uważają, że piosenka Jamali jest antyrosyjska (i tylko dlatego wygrała) i że właściwym zwycięzcą Eurowizji powinien zostać reprezentant ich kraju. Czy rzeczywiście? Obejrzałam finałowy utwór Rosjan i, jak się pewnie domyślacie, nie podzielam ich rozczarowania. Utwór na Eurowizję powinien być przede wszystkim piosenką, a nie kaskaderskim pokazem, czy też wizualnym majstersztykiem. Mam wyróżnić Rosję za wokal, czy zgrabność i równowagę wykonawcy? Bo trochę się w tym gubię..
     Wypowiem się również przy okazji na temat ogólnych zasad Eurowizji. Jury- czy jest potrzebne, czy może to przede wszystkim widzowie powinni mieć decydujący wpływ na wyniki głosowania? Biorąc pod uwagę fakt, że nasz reprezentant, według głosów widzów, zajął trzecie miejsce (zamiast ostatecznie ósmego) moglibyśmy się wypowiedzieć za tą drugą opcją. Ja jednak, gdy sobie przypomnę nieszczęsny konkurs na piosenkę Euro 2012 i wygraną Jarzębiny "Koko Euro spoko" (bez ingerencji jakiegokolwiek Jury), zdecydowanie jestem za decydującą oceną Jury. Widzowie często głosują pod wpływem emocji. Impulsywnie i bez racjonalnego podejścia (oczywiście nie wszyscy, ale jednak). Jury to osoby doświadczone i maksymalnie obiektywne. Nie jest to ostatecznie idealna opcja (są mimo wszystko plusy i minusy), ale według mnie, na dzień dzisiejszy, najlepsza.
     A gdzie w tym wszystkich wnioskach i dygresjach Michał? Mógłby ktoś zapytać.. Uważam, że piosenka Michała Szpaka zasłużenie reprezentowała nasz kraj. Był to najlepszy utwór ze wszystkich proponowanych i naprawdę mi się podoba. Niestety tylko podoba. Piosenka jest melodyjna, prosta w wymowie i została dobrze wykonana. Jednak poważniejszego zamieszania w mojej głowie nie wywołała. Z dwóch ważnych powodów: utwór nie był adekwatny do talentu Michała (nie było w nim miejsca na jego potężny głos..) a wizualizacja sceniczna w tle tak uboga, mdła i infantylna, że aż żal było patrzeć. Ja wiem, co śpiewał Michał. Nie padło mi na słuch, by ktoś musiał mi to w tle wypisywać ogromniastymi literami.
     Mimo to wielkie gratulacje dla Michała Szpaka. Dał z siebie wszystko i co najmniej za to wciąż będzie się cieszył moją sympatią.
     Na koniec o antypatii chciałabym wspomnieć. Armenia.. do stroju kąpielowego wokalistki dołączyłabym uszy i ogonek króliczka Playboya. Trzeba było od razu wyjść nago- mniej pieniędzy na kreację i więcej czasu przed wyjściem na scenę.

2 komentarze:

  1. cieszę się, że wygrała ta pani z Ukrainy, bo po tym, co stało się rok temu myślałam, że cały ten konkurs stracił jakiekolwiek szanse bytu. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie oglądałam Eurowizji rok temu, ale kto wie- może i słusznie.

      Usuń