sobota, 5 marca 2016

84. Coś dla pisarzy i czytelników

     Myśl o napisaniu książki pojawiła się w mojej głowie ostatnio na studiach, czyli co najmniej 10 lat temu. Od tego czasu nie pisałam, nie piszę i pisać nie zamierzam. Czy postanowiłam więc już dawno temu zaprzepaścić moje marzenie? Nie, ponieważ ta myśl ostatecznie się w moje "marzenie" nie przekształciła. Ot jakiś tam spontaniczny przebłysk, który w żadnym stopniu się nie pokrył z moimi życiowymi planami i zainteresowaniami. W zupełności satysfakcjonuje mnie jego namiastka, którą macie okazję czytać teraz.
     Książka Stephen'a Kinga "Jak pisać, Pamiętnik rzemieślnika" jest o pisaniu (nietrudno się domyślić), czy więc dla mnie to tylko któraś z kolei bezużyteczna pozycja? Ku mojemu zaskoczeniu- wręcz przeciwnie. Nigdy nie udało mi się poznać jednego z moich ulubionych pisarzy od strony "warsztatowej" i cieszę się, że ta lektura mi to umożliwiła.
     Książka dla pisarzy i czytelników- tak bym ją w skrócie mogła określić. Dla czytelników będących fanami Kinga zwłaszcza.  
     Zacznę od części dla piszących. Nie mam zielonego pojęcia dlaczego, ale nie spodziewałam się, że ta pozycja będzie naprawdę o tym, jak pisać książki. Podejrzewam, że duży wpływ na to początkowe niedowierzanie miało moje doświadczenie z dotychczasowymi lekturami Kinga. Tylko i wyłącznie (lub może "aż") powieści i opowiadania. Rozbudowane, kreatywne i konstruktywne- czyli w zupełności satysfakcjonujące. Nie spodziewałam się, że King będzie chciał wyjść poza ich ramy. Zdecydował się i rezultaty są naprawdę intrygujące. 
      Stephen King udziela wielu praktycznych rad przydatnych zarówno początkującym pisarzom, jak i zdecydowanie doświadczonym. Robi to przejrzyście i rzetelnie. Poruszą kwestię słownictwa, budowy zdań, fabuły, przejrzystości warsztatu pracy, a nawet listy obowiązkowych lektur i wyboru właściwego wydawcy. W tym pedagogicznym wykładzie jest naprawdę dokładny. Do tego stopnia, że według mnie, zwykłego czytelnika, czasami przynudza (pisarze na pewno mi nie przytakną). Czy jego rady są przydatne? Nie mnie to oceniać, bo nie piszę, ale szczegółowe na pewno. 
      Co mi się w tych swoistych pisarskich warsztatach podobało najbardziej? Śmiała krytyka konkretnych pozycji książkowych- często cenionych i popularnych, z jednoczesną świadomością, że autor naraża się w ten sposób wielu czytelnikom. King to odważny pisarz. Za to również go lubię.
     Prezentacja fragmentu powieści przed i po korekcie- to coś, co mnie chyba najbardziej zaskoczyło. Bo nie spodziewałam się, że autor powieści wykonuje przed jej ostateczną wersją tak ogromną pracę ! Z tego m.in. powodu na pewno pisarzem nie zostanę- nie znoszę niekończących się poprawek..
     I wreszcie wspomniana lista lektur. Podbudowałam się dostrzegając w jej pozycjach te, które już znam. Jednak coś tam już w życiu przeczytałam.
     Napisałam powyżej, że pozycja "Jak pisać. Pamiętnik rzemieślnika" jest nie tylko dla pisarzy, ale również dla czytelników będących fanami autorami. Lekcja pisania to bowiem tylko jedna część tej lektury. Druga ( a raczej pierwsza- biorąc pod uwagę ich kolejność) to wątek autobiograficzny. Nietrudno się domyślić, że mój ulubiony. 
     King wymyśla, pisze, poprawia i porządkuje. Spędza godziny w swoim gabinecie, w którym centralną część zajmuje słynne biurko. Jest nie tylko pisarzem, ale również mężem i ojcem. Chociaż przede wszystkim jest człowiekiem, który osiągnął wiele dzięki sumienności i ciężkiej pracy. Stał się wyjątkowy, ale nie przestał być zwyczajny. Bo tak jak każdy z nas poświęca się pracy i doświadcza problemów- często bardzo niebezpiecznych. W "Pamiętniku rzemieślnika" znajdziecie m.in. opis wypadku, któremu uległ słynny pisarz i po którym, na szczęście, wrócił do swoich codziennych zajęć.
     Kim jest więc Stephen King? Pracoholikiem, nieszablonowym talentem czy może zwykłym karierowiczem? Odpowiedź na to pytanie z pewnością znajdziecie w tej książce. Mi osobiście czytanie o pisarstwie tak słynnej postaci, jak o jednym z wielu życiowych zajęć uświadomiło, że King jest przede wszystkim zwyczajnym pracującym facetem, który jak miliony innych zarabia, by utrzymać rodzinę. Praca będąca spełnieniem marzeń czyni go dodatkowo wielkim szczęściarzem.      
     Poznanie od tej strony jednego z moich ulubionych pisarzy było naprawdę ciekawym doświadczeniem. Polecam każdemu- fanom Kinga zwłaszcza.

5 komentarzy:

  1. Nie jestem fanką Kinga bowiem już same opisy jego dzieł przyprawiają mnie o porządne dreszcze aczkolwiek ta pozycja trafia na listę "Przeczytać w 2016" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Horrory Kinga aż tak straszne nie są. Za to kreatywne i intrygujące :-)

      Usuń
  2. Jeśli coś piszę to piszę tylko i wyłącznie dla siebie, to mnie po prostu uspokaja

    OdpowiedzUsuń
  3. To jedyna książka Kinga, która mi się tak bardzo podobała :D no, i jeszcze Zielona Mila. Ja cały czas noszę w sobie myśl o książkach, odkąd przestałam pisać, i absolutnie nie chcę z tego rezygnować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie rezygnuj ! Marzenia są po to, by je spełniać :-)

      Usuń