środa, 24 lutego 2016

81. Wyjątkowy Fronczewski

     Gdyby zapytano mnie o najmilsze wspomnienia z dzieciństwa, na pewno jednym z nich byłby Piotr Fronczewski. Może nie dosłownie, bo obrazem do dziś wywołującym uśmiech na mojej twarzy jest postać Pana Kleksa, której odtwórcą był, jak doskonale wszyscy wiemy, właśnie Pan Fronczewski. Czy właśnie z tego powodu sięgnęłam po poniższą książkę? Owszem, ale nie tylko. W jednym z niedawnych telewizyjnych wywiadów miałam okazję posłuchać osoby mądrej, wykształconej i jednocześnie bardzo skromnej. Był nią właśnie Fronczewski, który swą postawą niesamowicie mnie ujął. Po raz pierwszy jako aktor, po raz drugi jako człowiek. I to chyba dwa najważniejsze powody, dla których musiałam dowiedzieć się o nim więcej.
     Ponieważ zdjęcia umieszczone w wywiadzie ujęły mnie chyba najbardziej (pomimo faktu, że jest ich zdecydowanie za mało), to chciałabym zacząć od refleksji nad kilkoma z nich.
     Fronczewski jako kilkuletni aktor ! Czy wiecie, że już w tym wieku zaczął pracować w teatrze? No właśnie..mnie również to bardzo zaskoczyło. I zachwyciło jednocześnie. Którz dziś może się pochwalić pracą z Adolfem Dymszą?
      Tu chyba nietrudno się domyślić dlaczego akurat to zdjęcie przyciągnęło mnie na dłużej. Fronczewski w takiej czuprynie ! Dla osoby, której ten aktor od zawsze kojarzył się z eleganckim ubytkiem włosów to nie lada zaskoczenie. Przyznacie, że wygląda naprawdę uroczo.
    Podobno ta krótka drugoplanowa rola sprawiła, że Fronczewski stał się bardziej rozpoznawalny. To jednak nie jedyny- czy nawet priorytetowy powód, dla którego zdecydowałam się umieścić tutaj to zdjęcie. Gabriela Kownacka..której już niestety z nami nie ma. Lubiłam tę aktorkę, kojarzoną mi przede wszystkim z rolą w "Rodzinie zastępczej". Powyższy obraz wzbudził we mnie sentyment i przypomniał o przemijalności życia.
     No i nareszcie wspomniany przeze mnie Pan Kleks, a także doskonale wszystkim znany Gustaw Holoubek.
     Moje wspomnienia "Akademii Pana Kleksa" to kilka luźnych obrazów. Nachylającego się nad uczniem, pouczającego Pana Kleksa (z kolorowymi pieprzykami na twarzy), tańczących i rozśpiewanych chłopców (np. o Kaczce Dziwaczce) oraz licznych, kolorowych postaci. Nie potrafię opowiedzieć fabuły, ale mimo to wyjątkową postać Pana Kleksa pamiętam.
     Piotr Fronczewski nazywa Gustawa Holoubka swoim mentorem, więc nie mogłam i o nim nie wspomnieć. Przez długie lata towarzyszył Fronczewskiemu w dramatach i w wywiadzie wielokrotnie o nim mówi.
     Piotr Fronczewski współcześnie. Oddałabym wiele, by móc go na żywo zobaczyć w teatrze. Niestety jak na razie, pomimo niedawnego kilkudniowego pobytu w Warszawie, mi się to nie udało. Na sztukę z jego udziałem wyprzedano bilety pięć tygodni wcześniej ! Tak popularnym aktorem nie jest się bez powodu.. Warto wspomnieć, że na sztuki grane w innych warszawskich teatrach w tym samym dniu wciąż były miejsca.
     Do Małgorzaty Sochy również mam spory sentyment, ale to już temat na inny post.
     Jak widzicie, zdjęcia zamieszczone w wywiadzie są rewelacyjne, niestety bardzo ubolewam nad ich niewielką ilością. Zaledwie kilka stronic w środku książki, które pozostawiają u czytelnika wielki niedosyt. Sama rozmowa z Fronczewskim na szczęście solidnie te braki wynagradza.
     Piotr Fronczewski jako aktor może się pochwalić wspaniałym bagażem doświadczeń. Grał w wielu słynnych sztukach, obracał się wśród znanych postaci i doświadczył wspaniałej atmosfery teatralnego towarzystwa. Wywiad z nim to nie tylko źródło cennych informacji o świetności polskiego teatru, ale również bogactwo wielu anegdot. Do anegdot i cytatów pamięci nie mam żadnej, więc nie uda mi się niczego dosłownie przytoczyć. Zapewniam jednak Was, że wielokrotnie się przy tej książce uśmiałam i naprawdę warto sprawdzić osobiście dlaczego.
     W wywiadzie poznajemy Fronczewskiego nie tylko jako aktora, ale również jako człowieka- i to kolejna, ogromna zaleta tej pozycji. Chyba nie znam spośród aktorów nikogo tak skromnego i tak prawdziwego jednocześnie. Fronczewski przyznaje się do zdrady żony. Nie przytacza szczegółów i nie chwali się pikanterią. Opowiada o tym w sposób ludzki i szczery i pokazuje tym samym, że jest tylko człowiekiem- jak my wszyscy, który również popełnia błędy. Niczego nie ubarwia, niczego nie ukrywa. Ale też nie zdradza zbędnych dla postronnych osób drobnostek. Dlaczego? Bo Fronczewski jest również wyjątkowo taktowny i elegancki.
     Mój zachwyt nad postacią tego aktora jest synonimem zachwytu nad wywiadem. Czytam niewiele biografii i rozmów, ale ta pozycja jako kolejna mobilizuje mnie do zmiany tego nawyku.
     Odkąd przeczytałam wywiad z Piotrem Fronczewskim marzę o zobaczeniu go na żywo. Marzenia są po to, by je spełniać, dlatego wierzę mocno, że uda mi się kiedyś opowiedzieć tutaj o sztuce, w której zagrał ten wyjątkowy aktor i człowiek.

4 komentarze:

  1. A ja znowu uwielbiam czytać biografie znanych i cenionych ludzi. Tym bardziej, jeżeli osoba pozwala mi wrócić do czasów mojego dzieciństwa, a Piotr Fronczewski z takimi latami mi się kojarzy. Czytam już drugą pozytywną recenzję tej lektury i coraz bardziej utwierdzam się w tym, że powinna się znaleźć w moich zbiorach :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zawsze ceniłam Fronczewskiego, to też świetny aktor :) Po książkę chętnie sięgnę, także marzę, aby zobaczyć Fronczewskiego na żywo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby nam obojgu to marzenie się spełniło :-)

      Usuń