niedziela, 24 stycznia 2016

78. Kolejna rozmowa z Masą

     To już moje drugie spotkanie z Masą, tym razem jednak nie tak bardzo udane. Co wcale nie oznacza, że do kolejnych części nie zajrzę.

     Moja wizja mafii ukształtowała się na podstawie "Ojca chrzestnego", więc nie ma się co dziwić mojemu niedowierzaniu, gdy czytałam o najważniejszych polskich gangsterach. Jeden z nich nosił wersalkę w jednym ręku, a drugi spędzał więcej czasu na siłowni niż w domu. Pierwszy zresztą też, ale ta wersalka wbiła mi się zdecydowanie bardziej w pamięć.
     U Puzo gangsterzy chodzą w idealnie wyprasowanych koszulach i marynarkach, a u Masy w koszulach również- ale hawajskich i kompletnie z nimi niezgranych dresach. Może tylko te elementy garderoby w latach 80-tych mieli w rozmiarze XXXXL? No bo gdzieś te osiłki musiały swoje mięśnie schować.
     Obraz polskich gangsterów o troglodyckim wyglądzie naprawdę solidnie namieszał mi w głowie. To na siłowniach mafiosi werbowali swoją "ekipę"- nie w restauracjach, czy wykwintnych burdelach. Jaka rzeczywistość, tacy ludzie. Czego ja wymagam od prl-owskiej Polski?
     W Stanach Zjednoczonych działał swego czasu dość słynny gangster o polskich korzeniach- nie wiedziałam i dlatego ponownie się zdziwiłam. Nie zdziwiły mnie natomiast wzmianki o rosyjskim półświatku. Rosja do dziś się pod tym względem chyba nie zmieniła.
     Przeczytałam i nie żałuję, ale książka, w przeciwieństwie do "Masy o pieniądzach polskiej mafii" jakoś specjalnie mnie nie "porwała". Może to poprzednie spotkanie z Masą doceniłam, bo było moim pierwszym? A może po prostu nie każda część jest tak intrygująca? Na pewno sprawdzę i swoimi wrażeniami się z Wami podzielę, bo w planach mam przeczytanie również pozostałych części.

7 komentarzy:

  1. Słyszałam,że ta książka jest dobra i watra przeczytania sama zamierzam się z nią zapoznać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, chociaż jeszcze bardziej zachęcam do przeczytania "Masy o pieniądzach polskiej mafii".

      Usuń
  2. Jakoś mimo dobrych opinii, które spotykam na temat tej książki nie jestem w stanie się przełamać i sięgnąć po nią :/...w sumie sama nie wiem czemu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę Cię może ominąć z tego powodu, ale podkreślam- tylko trochę ;-)

      Usuń
  3. Ja też swój obraz takiej"prawdziwej" mafii dopasowuję do Puzo i może jeszcze do yakuzy. Ale trudno, trzeba dopasować się do polskich realiów i "docenić" też naszych chłopaków :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja przeczytałam najpierw o pieniądzach również i jako, że temat dla mnie był dosyć nowy książka była ciekawa, nawet mi się podobała :) Potem przeczytałam o kobietach no i zawiodłam się.. W sumie prawie samo to co w poprzedniej czytałam i mnie nie porwało to dzieło. Kolejne tomy raczej już sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń