niedziela, 18 grudnia 2016

138. Absurdalny "Legion samobójców"

     Miałam w ogóle nie wspominać o tym filmie. Stwierdziłam, że to będzie kompletna strata czasu- podobnie, jak stratą czasu było samo obejrzenie go. Zmieniłam zdanie i to z jednego konkretnego powodu: Will Smith. Wszystkie filmy z Willem uwielbiam i na pewno warto wspomnieć o tym, że zdarzyło mu się zagrać (przynajmniej raz) w bardzo kiepskiej produkcji.
Reżyseria: David Ayer
Scenariusz: David Ayer
Gatunek: akcja
Produkcja: Kanada, USA
Premiera: 5.lipca 2016 (świat), 5.sierpnia 2016 (Polska)
Moja ocena: 1/6

sobota, 17 grudnia 2016

137. Prawdziwie boska "Boska Florence"

     Uwielbiam Hugh Granta- a konkretniej wszystkie jego role. Jego bohater jest najczęściej delikatny, wrażliwy, rozbrajająco roztargniony i właśnie dlatego niesamowicie urzekający.
     Uwielbiam Meryl Streep- i oczywiście również chodzi o filmy. Ambitna, władcza, konsekwentna, ale i ludzka jednocześnie i za ten całokształt niesamowicie uwielbiana.
     Meryl Streep i Hugh Grant razem na ekranie? Powinnam skakać z radości, ale wbrew przewidywaniom zdziwiłam się i podeszłam do tego z rezerwą. Ich najczęstsze role są przecież tak sprzeczne, dlatego ostatecznie nie byłam pewna czy poniższy duet to dobry pomysł.
Reżyseria: Stephen Frears
Scenariusz: Nicholas Martin
Gatunek: biograficzny (na faktach), komedia
Produkcja: USA, Wielka Brytania
Premiera: 23.kwietnia 2016 (świat), 19.sierpnia 2016 (Polska)
Moja ocena: 6/6 !

piątek, 2 grudnia 2016

136. Czego oczy nie widzą- tego mogą żałować

     Nie będę pisać o obiektywnej fabule "Wołynia", dobrej grze aktorów i najciekawszych momentach. Chociaż może w trakcie zmienię zdanie.. póki co jednak napiszę przede wszystkim o tym, dlaczego nie powinniście słuchać ostrzeżeń innych o filmie tuż przed jego obejrzeniem.

poniedziałek, 28 listopada 2016

135. Genialny Religa (i Kot również) w filmie "Bogowie"

     Film "Bogowie" od dawna miałam w planach, ale jak to niestety często u mnie bywa, udało mi się go zobaczyć dopiero teraz. A szkoda, bo odwlekając obejrzenie tej dobrej polskiej produkcji (ostatnio połączenie "polskiej" z "dobrą" brzmi dość niewiarygodnie), marnowałam czas na wiele innych- co najmniej marnych.

wtorek, 22 listopada 2016

134. Druga część przygód komisarza Forsta

     Fabuły genialną nie nazwę, ale za to z pełnym przekonaniem stwierdzam, że genialnie się ją czyta. Szybko, intrygująco i ciekawie. Nie rozczarował mnie drugi tom przygód komisarza Forsta- i bardzo dobrze! bo wypożyczyłam go od razu z trzecim.

poniedziałek, 21 listopada 2016

133. Plejada gwiazd i niewiele poza tym

     Uwielbiam młodego Stuhra i Agnieszkę Więdłochę. Karolaka również i podobnie Weronikę Książkiewicz. A jeśli chociażby maleńką rolę zagra w danym filmie Paweł Domagała- to już nie mogę go nie zobaczyć. Czy jednak taka plejada gwiazd zagwarantowała sukces "Planecie gwiazd"? Komercyjny z pewnością, ale niestety niewiele poza tym. Przynajmniej w moim mniemaniu.

czwartek, 10 listopada 2016

132. Ratujące życie sztuczki i nie tylko, czyli kolejny numer English Matters

     Czas na recenzję kolejnego numeru English Matters- oczywiście najnowszego, widocznego poniżej. Określiłabym go jako wyjątkowo praktyczny i pożyteczny i to nie tylko ze względu na zawartą w nim gramatykę.

niedziela, 6 listopada 2016

131. "W krainie kolibrów" czyli ostatni tom trylogii Sofii Caspari

     To miło móc po raz kolejny napisać, że przeczytaną niedawno trylogię gorąco polecam. Zwłaszcza miłośnikom dobrych historii, intrygujących przygód i pięknych argentyńskich pejzaży.

poniedziałek, 24 października 2016

niedziela, 23 października 2016

129. Trudna "Ostatnia rodzina"

     Wiedziałam, że film "Ostatnia rodzina" będzie trudny i przygnębiający, ale mimo to się na niego wybrałam. Dlaczego? Bo w zeszłym roku odwiedziłam muzeum Beksińskiego w Sanoku i na widok jego obrazów oniemiałam z wrażenia. Nie mogłam więc tym samym nie skorzystać z okazji, by móc bliżej poznać jego rodzinę i zobaczyć również film, który cieszy się powszechnym uznaniem.

sobota, 22 października 2016

128. Teatr muzyczny we Wrocławiu? Polecam!

     W teatrze muzycznym "Capitol" we Wrocławiu byłam kilka lat temu. 3, 4 a może nawet 5. Pamiętam, że oglądaliśmy (czy też słuchaliśmy) strasznie ubogą w scenografię operetkę, po której niesamowicie bolała mnie szyja.. Nie pupa, nie uszy, a dokładnie ta część ciała. Dlaczego? Bo tłumaczenie śpiewanych tekstów wyświetlało się na wąskim ekranie nad sceną i jeśli cokolwiek chciałam z tego widowiska rozumieć, to musiałam się konkretnie fizycznie wysilić. I oczywiście, jak zapewne się domyślacie, cały spektakl, zamiast przyjemnością z okazji Dnia Edukacji Narodowej, okazał się istną mordęgą! Sympatii nie odczułam żadnej- ani do teatru, ani do operetki ani tym bardziej do scenografii, do której bardzo przywiązuję wagę, a której w tym teatrze ostatecznie nie było. Postanowienie po pamiętnej wizycie w "Capitolu" mogło więc być tylko jedno: nigdy więcej do teatru muzycznego we Wrocławiu i nigdy więcej operetki!
     Tak się zarzekała, a w końcu i tak poszła- i co najważniejsze, wyszła tym razem zadowolona. Tegoroczny Dzień Edukacji Narodowej spędziliśmy w odnowionym "Capitolu" i przyznam tym razem z przekonaniem, że dawno tak dobrze nie spędziłam czasu. Uwielbiam tego typu pozytywne niespodzianki!

poniedziałek, 17 października 2016

127. Nowy Jork- miasto, które nigdy nie śpi

     Czas na kolejną przygodę z English Matters. Wydawnictwo Colorful Media oferuje nam tym razem wydanie specjalne o jednym z najsłynniejszych miast świata.

poniedziałek, 10 października 2016

126. Dziewczyny Wyklęte 2

     Literatura trudna, ale konieczna. Pełna łez, strachu i bólu. Przesiąknięta tęsknotą i cierpieniem. Ludzka i nieludzka jednocześnie i nie dla wszystkich możliwa do przejścia. Ja przeszłam i dziś przestrzegam: nie czytajcie "Dziewczyn Wyklętych 2" jeśli jesteście zbyt wrażliwi.

niedziela, 9 października 2016

125. Nareszcie mam to z głowy! Co za ulga..

     Rozwodzić się specjalnie nie będę, bo szkoda mi cennego czasu. Przeczytałam piątą część przygód rodziny Dollangangerów i ostatnim wpisem na ten temat chciałabym mieć już raz na zawsze ten banał za sobą.

sobota, 8 października 2016

124. Bridget Jones's Baby idealna na skołatane nerwy

     Nie będę Was przekonywać, że przygody Bridget Jones są ambitne i mobilizujące do wytężenia wzroku i umysłu. Nie będę udowadniać, że Bridget Jones's Baby to film lepszy od wszystkich pozostałych tego roku. Nie będę, bo to nieprawda. Jedyne, co Wam chcę dziś zakomunikować to fakt, że jeśli macie chęć miło spędzić czas, to kolejna część przygód niezdarnej Bridget jest na to idealna!

piątek, 30 września 2016

123. Poczytajmy przy pysznej kawie

     Wczoraj, 29.września, obchodziliśmy Ogólnopolski Dzień Głośnego Czytania. Zapracowanie i zmęczenie nie pozwoliły mi na umieszczenie w tym dniu posta, ale już spieszę, by to nadrobić! Bo pochwalić się chcę, a konkretniej- pochwalić innych (lub innymi). W moim  rodzinnym mieście (i okolicach) mieszka niesamowicie kreatywna i zdolna młodzież. Uczniowie Liceum Ogólnokształcącego im.Mikołaja Kopernika w Wieruszowie, specjalnie z okazji tego wyjątkowego dla miłośników literatury dnia, stworzyli taki oto filmik..
     Rewelacyjny prawda? Mnie przynajmniej podoba się bardzo :-)
     A czy wiedzieliście, że 29. września to również Międzynarodowy Dzień Kawy? Nie? To teraz już wiecie i wczoraj z pewnością większość z Was obchodziła oba te "święta" ;-)
     Uwielbiam kawę chyba tak samo jak książki.. Zaczytanego i pachnącego pyszną kawą dnia Wam życzę!

poniedziałek, 26 września 2016

122. A jednak może być gorzej

     Po przeczytaniu trzech tomów historii rodziny Dollangangerów ("Kwiaty na poddaszu", "Płatki na wietrze", "A jeśli ciernie") byłam niesamowicie rozczarowana. Doskonale zresztą o tym wiecie, bo przy każdej recenzji nie omieszkałam o tym wspomnieć. Dlatego też, w związku z kolejnym- czwartym tomem nie miałam absolutnie żadnych oczekiwań. Nie liczyłam na więcej, nie miałam nadziei na nic lepszego, ale też nie spodziewałam się, że może być jeszcze gorzej! A było i to do tego stopnia, że zamiast żalić się i płakać z powodu kolejnej, nieudanej lektury- zaczęłam się najzwyczajniej w świecie śmiać.

sobota, 24 września 2016

121. Nie traćcie czasu po raz trzeci

     Krytykowałam, odradzałam i "omijałam szerokim łukiem". Przeczytałam wszystkie części tylko i wyłącznie z powodu mojego nieuleczalnego pedantyzmu. Dziś krótko (i szybko) wspomnę o tomie trzecim i już nie mogę się doczekać momentu, kiedy będę to miała za sobą..

wtorek, 6 września 2016

120. Kontrowersyjnie lecz prawdziwie

     O ukrywających się nazistach w obu Amerykach wiedziałam już dawno. Zwłaszcza o skrywanych pod skrzydłami USA naukowcach i pozostałych Niemcach wiodących powojenne, farmerskie życie pod przybranymi nazwiskami. Wiedziałam i dlatego nie sądziłam, że ta pozycja aż tak bardzo mnie zaskoczy. Bo zaskoczyła- wieloma przerażającymi faktami i liczbami.

poniedziałek, 29 sierpnia 2016

119. Specjalnie dla Was wydanie specjalne "English Matters"

     I jak tu nie lubić nauki języka angielskiego z czasopismem English Matters, skoro najnowszy numer specjalny traktuje o podróżach, czyli o tym, co, zaraz po książkach, Amatorki Cooltury kochają najbardziej!

piątek, 26 sierpnia 2016

118. Od "swojego" twórcy wymaga się zdecydowanie więcej

     Olga Zygarowska- absolwentka Wydziału Psychologii Uniwersytetu Jagiellońskiego, biegły sądowy, weteran wojenny i miłośniczka Afryki- wychowała się w moim miasteczku. Powieść "Rufaro" jest jej debiutem, do którego sięgnęłam z wielkimi oczekiwaniami. Dlaczego z takimi skoro Olga to póki co, bardziej lokalny twórca niż ogólnopolski? Z powodu korzeni jest mi zdecydowanie bliższa i chyba to przede wszystkim pobudziło moją wnikliwość. A szkoda, bo może gdybym przeczytała "Rufaro" od niechcenia i potraktowałabym jako książkę "przerywnik" między innymi, zdecydowanie trudniejszymi pozycjami, oceniłabym ten debiut zdecydowanie lepiej. Tak się niestety ostatecznie nie stało. Od Olgi Zygarowskiej, wychowanej w moim miasteczku, oczekiwałam wiele i stwierdzam z ogromnym ubolewaniem, że się szalenie zawiodłam.

środa, 24 sierpnia 2016

117. Nauka języków sposobem na sukces

     Zbliża się wrzesień, a z nim nie przez wszystkich wyczekiwana szkoła. Rodzice czekają i przeliczają wydatki na szkolną wyprawkę, dyrektorzy się niecierpliwią i tworzą całoroczny plan działania, a uczniowie.. odwlekają i korzystają z ostatnich dni wakacji. Jak widać, nie przez wszystkich wrzesień jest wypatrywany, ale na pewno wszyscy się zgodzą, że potrzebny i mobilizujący- do wzmożonej pracy i nauki zwłaszcza. Bo odpoczynek odpoczynkiem, wakacje wakacjami, jednak bez wysiłku nie ma nic- ani sukcesów, ani ambitnych planów na przyszłość.
     A więc do pracy i nauki kochani- zwłaszcza nauki języków i umiejętności nabywania nowych, międzynarodowych znajomości. W obecnych czasach globalnej wioski nieznajomość języków może być w wielu sytuacjach naprawdę poważną przeszkodą, więc nie brońmy się przed ich doskonaleniem. Kiedyś, by zdobyć lepszą pracę, wystarczył jeden język- w stopniu średniozaawansowanym. Dziś żądają dwóch i to na poziomie biegłym. Kto wie, czego, przy coraz większej konkurencji, zażądają jutro?
    Mam nadzieję, że Was nie wystraszyłam tym proroczym i wymagającym wstępem. Chciałam Wam jedynie dać do zrozumienia, że tylko ciężka praca doprowadzi Was do sukcesu, a znajomość języków z pewnością Wam tę drogę ułatwi. Obecnie najpowszechniejszym jest język angielski i wręcz nie da się go uniknąć. Jeśli chcecie go doskonalić w sposób bezstresowy, czy nawet przyjemny- tradycyjnie zachęcam do nauki z "English Matters". Dziś biorę pod lupę numer 60- na wrzesień i październik.

wtorek, 23 sierpnia 2016

116. Ostatnie starcie z "Panem Mercedesem"

     Po dwóch pierwszych tomach przygód Billa Hodges'a ("Pan Mercedes", "Znalezione nie kradzione"), ostatniego- trzeciego nie mogłam się doczekać. Śledziłam jego zapowiedzi, przebierałam nogami na myśl o zbliżającej się premierze i z uwielbieniem trzymałam w ręku, gdy kurier wreszcie mi ten tytuł dostarczył do domu.
     Czy warto było się tak ekscytować? Czy warto było czekać? I tak, i nie i na szczęście wszystko w tej kwestii się zgadza. Bowiem ilu czytelników, tyle opinii o "Końcu warty" Stephen'a Kinga. Moja jest mieszana, więc powyższe stwierdzenie pasuje tutaj idealnie.

poniedziałek, 22 sierpnia 2016

115. English Is Sexy!- especially with "English Matters"

     Powoli zbliżamy się do końca sierpnia, a to oznacza, że czas najwyższy na krótką recenzję dwumiesięcznika "English Matters"- wydanego tym razem na okres wakacyjny.

środa, 17 sierpnia 2016

114. Święto Wojska Polskiego w Warszawie

     Byłam, zwiedziłam i skrupulatnie udokumentowałam- nadszedł wreszcie czas na równie skrupulatne i wyczerpujące relacje. I nie chodzi mi tylko o Warszawę, w której udało mi się zobaczyć doroczną defiladę wojskową. Za mną kurs w Anglii, urlop w Kotlinie Kłodzkiej (i częściowo również w Czechach), jeszcze wcześniej kilka zamków, koncertów i nawet dwie sztuki teatralne. O Warszawie z lutego i Bieszczadach z zeszłych wakacji również czas najwyższy (!) napisać.
     Oj tłoczą się i piętrzą zdjęcia na moim komputerze- do tego stopnia, że nie jestem pewna, czy uda mi się całym tym stosem pochwalić do końca roku. Ale nie panikuję, nie histeryzuję- przecież nie od razu Rzym zbudowano. Małymi kroczkami do celu i dziś od pierwszego takiego kroku mam zamiar zacząć.
     Moje relacje nie będą chronologiczne. Będą zależały tylko i wyłącznie od tego, o czym w danym momencie chciałabym Wam opowiedzieć. Dziś mam chęć pochwalić się defiladą wojskową w Warszawie- w końcu najbardziej aktualną.

wtorek, 2 sierpnia 2016

113. Gdzie byłam, gdy mnie nie było

     Nie zaginęłam, nie zostałam porwana i oczywiście nie zapomniałam o blogu, a co chyba najważniejsze- na pewno nie zrezygnowałam z jego prowadzenia! Byłam na dwutygodniowym kursie językowym w Anglii, podczas którego naprawdę wiele się nauczyłam, wiele doświadczyłam i sporo zwiedziłam. Liczyłam na to, że mimo to będę Was co najmniej regularnie odwiedzać, może nawet informować o bieżących zajęciach i odwiedzanych miejscach, ale niestety wyjątkowo napięty grafik skutecznie mi to uniemożliwił. Oczywiście cały pobyt w przepięknej miejscowości Bournemouth nad kanałem La Manche skrupulatnie Wam zrelacjonuję (biorąc pod uwagę kilka innych "zaległych" wypraw trochę mi to zajmie..ale na pewno w końcu mi się to uda ;-) ), a póki co melduję, że jestem i już do Was zaglądam!

poniedziałek, 11 lipca 2016

112. I swoje możecie pochwalić

    Nazwa arboretum przestała dla mnie brzmieć obco dopiero w tym roku. Najpierw o nim usłyszałam, potem zobaczyłam (na zdjęciach znajomych) a na końcu miałam wreszcie okazję sama doświadczyć i ocenić. W ostatni weekend udało mi się dotrzeć do arboretum leśnego pod Sycowem (zaledwie 40km ode mnie) i już teraz Wam zdradzę, że z pewnością jeszcze nie raz tam wrócę.

poniedziałek, 4 lipca 2016

111. Plusy i minusy tegorocznego Gran Turismo Polonia w Poznaniu

     Na Gran Turismo Polonia byłam po raz pierwszy rok temu i zrelacjonowałam to tutaj. Napisałam wtedy pokrótce, co mi się podobało najbardziej a co wręcz przeciwnie i podsumowałam wnioskiem, że więcej się na tego typu imprezę nie wybiorę. Za drogo, za szybko i, według mnie, niespecjalnie intrygująco. Mimo stanowczego zeszłorocznego postanowienia, w tym roku na samochodowe wydarzenie w Poznaniu jednak pojechałam. I to nie dlatego, że nagle zmieniłam zdanie, tylko z powodu dwóch upartych, ale za to najważniejszych mężczyzn w moim życiu- kuzyna i chłopaka. Namawiali, nalegali i prawie grozili, więc chcąc nie chcąc musiałam jechać. Pewne osoby się czasem po prostu bez siebie nie mogą obejść!
     Mimo wcześniejszej znacznej niechęci, Gran Turismo Polonia 2016 miało w tym roku, obok oczywiście spodziewanych minusów, sporo plusów. Jednym z największych była, według mnie, liczna obecność przepięknych mustangów. Te podobały mi się najbardziej i przy nich spędziłam chyba najwięcej czasu.

niedziela, 3 lipca 2016

110. Stosik nie całkiem biblioteczny

     Czas na kolejny książkowy stosik- i tym razem z miejscowej biblioteki, która, mogę śmiało powiedzieć, jest bogata w nowości. Na moją czytelniczą półkę trafiły:
1. Stephen King Koniec warty
2. Olga Zygarowska Rufaro
3. Eric Lichtblau Sąsiedzi naziści
4. Remigiusz Mróz Ekspozycja
5. Szymon Nowak Dziewczyny Wyklęte 2
6.Virginia Andrews A jeśli ciernie
7. Virginia Andrews Kto wiatr sieje...
8. Virginia Andrews Ogród cieni
     Jak wskazuje tytuł posta, nie wszystkie widoczne tu tytuły są wypożyczonymi. "Koniec warty" Stephen'a Kinga nabyłam sama- w pierwszym dniu premiery! Jako fanka tego pisarza nie mogłam się powstrzymać i dzięki temu już teraz poznaję dalszy ciąg losów Pana Mercedesa.
     "A jeśli ciernie", "Kto wiatr sieje" i "Ogród cieni" to ostatnie (na całe szczęście!) tomy przygód dzieci ze słynnego poddasza. Mimo mojej niepochlebnej opinii o dwóch pierwszych częściach, do kolejnych obiecałam zajrzeć i tak też zrobię.
     Wreszcie, po raz pierwszy mam okazję spotkać się z twórczością Remigiusza Mroza. Chyba już wszyscy oprócz mnie go czytali i niezmiernie się cieszę, że będę mogła te braki nadrobić. Zaczynam oczywiście od słynnej trylogii z komisarzem Forstem (kolejne dwa tomy już są zarezerwowane w bibliotece).
     Pierwszą część o dziewczynach wyklętych czytałam i byłam nią zachwycona. Druga również zapowiada się niesamowicie ciekawie.
     O autorze książki "Sąsiedzi naziści" nie słyszałam nigdy, ale tytuł tej pozycji tak mocno mnie zaintrygował, że nie mogłam go nie wypożyczyć.
     I na koniec "Rufaro" przez niewielu znanej Olgi Zygarowskiej. Skąd takie przekonanie z mojej strony? Bo pochodzi z mojego małego miasteczka i głównie z tego powodu zdecydowałam się tę książkę przeczytać. Trzeba karmić lokalny patriotyzm. Chociaż oczywiście w pierwszej kolejności liczę na to, że "Rufaro" okaże się ciekawą lekturą.
    I jak Wam się podobają moje najbliższe czytelnicze plany? Macie te tytuły za sobą? Czy może są jakieś, do których dopiero planujecie zajrzeć?

piątek, 1 lipca 2016

109. Arcydzieło naszych czasów

     Rzadko natykam się na książkę, którą mogę nazwać arcydziełem, bo mało kiedy jakakolwiek pozycja wywiera na mnie godne tego miana kolosalne wrażenie. Rzadko mogę powiedzieć, że pisarz mnie wzruszył, zaskoczył i przeraził jednocześnie. I wreszcie prawie nigdy jakakolwiek książka nie przewyższała mnie- czytelnika intelektualnie do tego stopnia, bym nie umiała wyrazić słowami tego, co podczas jej czytania przeżyłam. Zachwyciłam się i oniemiałam jednocześnie, a to wszystko za sprawą Jaume'a Cabre i jego dzieła "Wyznaję".

czwartek, 30 czerwca 2016

108. Ewa Grzelakowska- Kostoglu zdradza tajniki makijażu

     Era kanału YouTube- przepełnionego w sporej części głupimi (pomijając sensowne wideoklipy) i pożerającymi nasz cenny czas filmikami, na szczęście minimalnie się zakończyła. Coraz częściej bowiem natrafiamy na miniprodukcje, których autorzy przekazują nam wiele praktycznych rad. A to jak ugotować pyszny obiad, jak urządzić mieszkanie, jak pięknie zapakować prezent, ozdobić bombki i wreszcie, jak najlepiej się umalować. Czasami mamy do czynienia z jednorazową kreatywnością, utopioną w powiększającym się ciągle tłumie, ale częściej spotykamy się z całym serialowym wręcz zbiorem odcinków subskrybowanych przez tysiące fanów. Taką liczbę fanów (a nawet większą) zdobyła Ewa Grzelakowska- Kostoglu, która przenosząc się z youtub-owej sfery na papier, zyskała jeszcze większą popularność i sympatię. To ostatnie zwłaszcza w moim książkoholiczym odbiorze, będącym również odbiorem płci pięknej, która lubi się od czasu do czasu umalować.

poniedziałek, 27 czerwca 2016

107. W krainie prostytutek

     Po przeczytaniu "W krainie kolibrów" Sofii Caspari, zaintrygowana losami głównych bohaterów, sięgnęłam od razu do tomu drugiego: "W krainie srebrnej rzeki". Czy podobał mi się równie mocno jak pierwszy? Czy wywarł na mnie podobne wrażenie? Niestety nie, ale mimo to, w najbliższej przyszłości, mam zamiar sięgnąć do części trzeciej.

piątek, 24 czerwca 2016

106. Argentyńska saga o miłości

     Na blogach natykam się ostatnio na posty o tytułach idealnych na wakacje. Czym taka książka według mnie miałaby się charakteryzować? Na pewno lekkością tematyki, prostotą treści, może humorem, ale przede wszystkim niebanalnością- bo przecież nawet ambitni czytelnicy również wakacje miewają.
     Jakie pozycje ja mogłabym Wam na ten letni czas polecić? Zdecydowanie "Szeptuchę", o której możecie poczytać poniżej oraz widoczny tu debiut Sofii Caspari "W krainie kolibrów". Debiut tym bardziej odpowiedni na słoneczny urlop, że zawarty w trylogii, którą możemy się delektować nieco dłużej.

środa, 22 czerwca 2016

105. Rozpoczęłam współpracę z wydawnictwem

     i bardzo się z tego powodu cieszę. Tym bardziej, że nie pytałam, nie zabiegałam i w żadnym stopniu nawet nie śmiałam.
     Przedstawicielka wydawnictwa Colorful Media zaproponowała mi współpracę (z tylko domyślnych dla mnie przyczyn), a ja dość szybko i chętnie się zgodziłam. Dlaczego? Bo od roku uczę się intensywnie języka angielskiego z nastawieniem na zdobycie certyfikatu, bo czasopismo "English Matters" znam, doceniam i od dawna czytuję i również dlatego (co chyba stanowi powód najcenniejszy), że współpraca z wydawnictwem będzie doskonałą okazją na rozwijanie bloga i jego urozmaicenie.
     Przyznam się również przy okazji, że wydawnictwo Colorful Media jest pierwszym, z jakim będę miała przyjemność współpracować i mocno wierzę, że nie ostatnim. Może kiedyś, może za jakiś czas dostanę kolejnego sympatycznego maila z podobną ofertą, a wtedy z pewnością równie mocno się ucieszę.

sobota, 18 czerwca 2016

104. Trudna, ale bezcenna "Modlitwa o deszcz"

     "Modlitwa o deszcz" to moje drugie spotkanie z twórczością Wojciecha Jagielskiego. Po raz pierwszy miałam okazję go poznać czytając "Wszystkie wojny Lary", a moje najważniejsze wnioski po tym doświadczeniu znajdziecie tutaj .
      "Modlitwa o deszcz" łatwa nie jest. Przynajmniej dla mnie- laika skomplikowanej kultury, codzienności i wewnętrznych relacji Afganistanu. Gubiłam się w nazwach, potyczkach i sojuszach, ale mimo to książkę ostatecznie doceniłam. Jak to się stało i co mnie do tej lektury ostatecznie przekonało?- o tym tradycyjnie dowiecie się poniżej.

środa, 15 czerwca 2016

103. Ujmujący świat pogańskich wierzeń

     Polska bez chrześcijaństwa, ale za to ze Światowidem i Welesem. Otaczająca rzeczywistość dobrze znana, upodobania przeciętnych dziewczyn wiarygodne, jednak te wszystkie Utopce, Rusałki i Wąpierze w tle co najmniej dziwne. Ani to fantastyka, ani jakiekolwiek realia. Tak na wstępie pomyślałam o książce Katarzyny Miszczuk "Szeptucha" i cieszę się, że ostatecznie zmieniłam zdanie. Lubię tytuły, które okazują się niespodziewanie wartościowe i godne polecenia.

piątek, 10 czerwca 2016

102. Twardocha nie pojmuję i próbować już nie będę

     Piszą o nich, że "bezbłędne i bezpośrednie". Że trafiają w istotę rzeczy, zawierają cenne refleksje i interesujące fakty. Piszą w końcu, że "potrafią zachwycić każdego". I tak się zastanawiam.. czy autorzy opinii o kolejnej książce Szczepana Twardocha "Wieloryby i ćmy. Dzienniki" naprawdę w to wierzą, czy może mówią tak, jak wypada mówić o każdej pozycji zdobywcy nagrody Nike?

środa, 8 czerwca 2016

101. Absurd i infantylność czyli dalsze losy dzieci z poddasza

     Liczyłam na to, że druga część okaże się co najmniej lepsza od pierwszej. Liczyłam na bardziej uporządkowaną fabułę i kreatywny zarys postaci. Liczyłam na lepszą stylistykę i mniej wątkowych niedociągnięć (nie ośmieliłam się liczyć na ich brak). Miałam nadzieję, że autorka cyklu "Rodzina Dollangangerów" zaoferuje mi dla odmiany coś lepszego, bo wierzyłam, że wyciągnie wnioski z wcześniejszych błędów. Liczyłam, miałam nadzieję i wierzyłam, by ostatecznie bardzo, ale to bardzo się zawieść. I zawiodłam się do tego stopnia, że dziś śmiało piszę o "Płatkach na wietrze" jako o najbardziej infantylnej i absurdalnej książce jaką w życiu czytałam.

poniedziałek, 6 czerwca 2016

100. Słynne "Kwiaty na poddaszu"

     Poleciła mi ją po raz pierwszy znajoma z pracy- i po raz pierwszy wtedy usłyszałam o cyklu "Rodzina Dollangangerów" autorstwa Virginii Cleo Andrews. Po raz drugi zachwyty nad tą serią usłyszałam od syna tejże znajomej: "Przeczytaj koniecznie- historia jest super!". Wzięłam to pod uwagę, zapamiętałam, ale ostatecznie postanowiłam wypożyczyć po słowach kolegi, którego żona od dawna ma wszystkie tomy w domowej biblioteczce i uważa je za jedne z najcenniejszych pozycji w literaturze. Taki bestseller, czytany i podziwiany przez tyle osób, a ja go jeszcze nie znam? To się musi koniecznie zmienić !
     Tylko, że jednocześnie jedna opinia, ważniejsza chyba niż wszystkie powyższe, mnie poważnie zastanowiła. Stephen King w "Jak pisać. Pamiętnik rzemieślnika" podaje tytuły warte polecenia i te, które należy omijać. Serię Virginii C. Andrews rozpoczynającą się od tytułu "Kwiaty na poddaszu" niemiłosiernie skrytykował- mając jednocześnie świadomość, że narazi się wielu czytelnikom. Jeden z moich największych pisarskich idoli odradza coś, co zachwyca wszystkich innych wokół- jak jest w takim razie naprawdę? Po tym nurtującym mnie pytaniu wiedziałam, że koniecznie jak najszybciej muszę się sama o tym przekonać.

piątek, 3 czerwca 2016

99. Trzy książki, które powinniśmy omijać szerokim łukiem

     Zastanawiałam się wielokrotnie, czy dzielić się z Wami wrażeniami w związku z przeczytaniem całego cyklu "Beatiful Bastard". Najpierw zrezygnowałam z pierwszego tomu, a potem, po przeczytaniu kolejnego, stwierdziłam, że pisanie posta na temat tej części również nie ma sensu. Po przebrnięciu natomiast przez część ostatnią moim priorytetem była co najwyżej ulga z tego faktu, a nie konieczność publikowania jakiejkolwiek opinii. Skąd to wahanie, zniechęcenie i ostatecznie jeden wątek dla wszystkich trzech części? Bo wystarczająco dużo czasu straciłam na ten cykl i jeden post to i tak zdecydowanie dużo! Post w końcu zaistniały, jak widzicie, przede wszystkim ku przestrodze. Kolejny zresztą m.in. odnośnie nielubianego przeze mnie określenia "literatura kobieca".

niedziela, 29 maja 2016

98. Dalsze losy detektywa Hodges'a w "Znalezione nie kradzione"

     Brady- słynny morderca z mercedesa zostaje złapany tuż przed detonacją bomby na koncercie. Obezwładniony i dotkliwie poturbowany trafia do szpitala. Podejrzenie nieodwracalnego uszkodzenia mózgu kwalifikuje go do dożywotniego pobytu w szpitalu psychiatrycznym.
     I to tyle o osławionym Brady'm z pierwszej części w kolejnym tomie trylogii "Bill Hodges". Rozczarowani? Ja również, ale to na szczęście nie oznacza, że książka nie przypadła mi do gustu.

sobota, 28 maja 2016

97. Niezawodny King czyli słów kilka o debiucie mojego ulubieńca

     Uwielbiam Stephen'a Kinga. Oczywiście nie jego samego (a szkoda, bo to by oznaczało, że co najmniej raz miałam z nim styczność na żywo), tylko książki jego autorstwa. Niby proste stylistycznie, przejrzyste w przekazie a tak wyjątkowe jednocześnie. Nie mam zielonego pojęcia jak King ujmuje tylu wymagających czytelników (czyt. m.in. mnie), ale lubię to, biorę chętnie na klatę i z premedytacją chcę jeszcze.

poniedziałek, 23 maja 2016

96. Uwielbiam maj

     Uwielbiam zapach bzu. Uwielbiam jego widok. Uwielbiam, gdy wiatr porusza ciężkimi od kwiatów gałęziami i rozsiewa jego aromat w najbliższej okolicy.