wtorek, 28 kwietnia 2015

53. Subtelna strona II RP.

     Historia nie jest nudna, nużący może być co najwyżej jej nieodpowiedni przekaz. Czy to możemy powiedzieć o "Pierwszych Damach II Rzeczpospolitej" Kamila Janickiego? Wręcz przeciwnie i dlatego z pewnością sięgnę do innych jego książek.
    II RP to wyjątkowo konstruktywny i barwny etap naszej historii. O takich postaciach jak Piłsudski, Dmowski, Witos, Paderewski napisano nadzwyczaj wiele. Niewiele jednak poświęcono czasu na rozważania o Pierwszych Damach, dlatego pozycja Janickiego tym bardziej zasługuje na uwagę. Kamil Janicki mimo niewielkiej ilości źródeł i wielu jedynie prawdopodobieństw stworzył ciekawy i ujmujący obraz trzech kobiet, o których dziś nie można nie pamiętać- w końcu były żonami pierwszych prezydentów państwa polskiego.Maria Wojciechowska, Michalina Mościcka i Maria Mościcka może nie przeprowadziły istotnych reform w państwie, ale ich historyczny zarys w książce sprawia, że mimo to zaczynamy je doceniać.

poniedziałek, 27 kwietnia 2015

52. Ciężkie rozczarowanie.

     Tokarczuk czytuję odkąd pamiętam. Możliwe, że jej książka była pierwszą, do której sięgnęłam z ciekawości, a nie obowiązku. Jej literaturę oceniam jako dobrą, ale momentami trochę "chwiejną". Dlaczego? Bo czasami pisze coś, co mnie zachwyca, a czasami coś, co mnie najzwyczajniej w świecie nuży. Ostatnia opcja zdarzyła się niestety przy "Księgach Jakubowych".
    Nigdy nie byłam zwolenniczką e-book'ów. Nie próbowałam, ale też nie wyobrażałam sobie, by pachnące i zapisane kartki papieru zastąpić zimnym ekranem. Przy najnowszej książce Tokarczuk zdarzyło się jednak, że wręcz marzyłam o takiej opcji czytania. "Księgi Jakubowe" są grube (ok. 900 stron) i ciężkie. Trudno je dłużej utrzymać w dłoni, a czytając przy biurku można się nabawić bólu pleców. Cała ta fizyczna "męczarnia" potrafi skutecznie wyprzeć walory tej pozycji. Bo nie zawsze skupiałam się na treści, koncentrując się bardziej na tym, by jak najszybciej mieć tą książkę "z głowy".
     Chociaż..gdyby treść była powalająca, to i największe niedogodności by mi nie przeszkadzały. Ale niestety nie była. Jest jakaś historia, kilka intrygujących postaci, ciekawe tło tamtych czasów, ale ostatecznie "Księgi Jakubowe" mnie znużyły. Ja wiem, że Pani Olga musiała się naprawdę solidnie napracować, naszukać, naczytać i nagłowić, by "Księgi Jakubowe" stworzyć, jednak mimo tych zabiegów powieść ta niczego konstruktywnego w moje życie nie wniosła. Zdobyłam, przeczytałam i szybko o niej zapomnę. I nawet recenzja jest nieznaczna- by ten ostatni proces jak najszybciej rozpocząć. 
 

środa, 22 kwietnia 2015

51. Lepiej późno niż wcale.

     Otrzymałam w prezencie..dwa lata temu i wciąż nie przeczytałam. Ale tak to zazwyczaj bywa, gdy książkę posiadamy na własność ze świadomością, że możemy ją przeczytać w dowolnym dogodnym terminie. W tym przypadku chodzi o trzy książki i to jak widzicie- nie byle jakie ;-)
     O Larssonie naczytałam się naprawdę wiele i stąd swego czasu ogromna chęć na taki a nie inny prezent. Prezent, do którego nareszcie sięgnęłam (!) i o który chciałam Was zapytać. Czytaliście/łyście? Polecacie? Jeśli tak to dlaczego? Ja oczywiście, bez względu na komentarze, trzy tomy przeczytam i w najbliższym czasie zrecenzuję. Jednak już teraz mnie ciekawi, czy będę miała podobne wrażenia do Waszych.