niedziela, 15 lutego 2015

49. Kreatywny spacer

     Co można robić w piękną, zimową słoneczną pogodę? Oczywiście spacerować. I to najlepiej po miejscach, które na długo zapadną nam w pamięć.
     Pisarzowice- mała wieś położona w województwie wielkopolskim, w powiecie ostrzeszowskim, w gminie Kobyla Góra.  Gdyby nie intrygująca, opuszczona świątynia ewangelicka, nigdy bym chyba nie usłyszała o miejscowości leżącej zaledwie 40 km ode mnie.
                                
     Tamtejszy kościół ewangelicki, obecnie niestety w zaawansowanym stanie zrujnowania, powstał w latach 1901- 1902 według projektu Arnolda Hartmana, na polecenie księcia Gustawa von Curland- wolnego pana stanowego Sycowa. Kościół wybudowano, aby uczcić pamięć jednego ze zmarłych przedwcześnie dzieci księcia- Wilhelma (1886-1899). Legenda mówi, że Wilhelm zmarł po upadku z konia, najprawdopodobniej właśnie w miejscu budowli.



     Wykańczanie wnętrz świątyni w stylu neoromańskim trwało aż do roku 1912, a wśród jej wyposażenia znalazły się tak cenne elementy jak: dębowe konfesjonały, klęczniki i wysadzana szlachetnymi kamieniami kazalnica. Kościół ten służył jako świątynia parafialna dla okolicznych ewangelików.
    Po wojnie złodzieje i wandale obrócili ten piękny obiekt w ruinę. Jego wyposażenie częściowo uratowano przenosząc ławki i dzwon do Mąkoszyc, a organy do Mikorzyna. W ten sposób cenne zabytki kościoła ewangelickiego stały się częścią kościołów katolickich.
                       
     Obecnie kościół niszczeje, a szans na jego odbudowanie raczej nie ma. Wielka szkoda, bo dawno żadna budowla nie wywołała we mnie takiego zachwytu, jak ta.
    Obiecałam sobie, że na pewno jeszcze tam wrócę. Wiosną, kiedy zdjęcia świątyni odsłonią jej kolejne oblicze.
    Jeśli chcielibyście zobaczyć ten kościół prawie "na żywo" to doszperałam się w internecie takiej oto wideorelacji:
*Wszystkie zdjęcia są moją własnością i nie zgadzam się na ich kopiowanie oraz rozpowszechnianie. Informacje na temat kościoła znalazłam pod adresem http://turystyka.starynamyslow.pl/ruina-kosciola-ewangelickiego-w-pisarzowicach

3 komentarze:

  1. Na spacer miałam dzisiaj ochotę, ale skończyło się na książce :) Twoja wyprawa była bardzo edukacyjna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem i mam nadzieję, że nie tylko dla mnie ;-)

      Usuń
  2. Uświadomiłaś mi, jak ważne jest poznawanie swojej najbliższej okolicy. Cudze chwalicie, swego nie znacie, a okazuje się, że cudownosci znajdują się często w zasięgu naszej ręki. Bardzo inspirujący wpis.

    OdpowiedzUsuń