piątek, 6 lutego 2015

46. Kiedyś musi być ten pierwszy raz

     Wierzcie lub nie, ale powieść Harlana Cobena "Tęsknię za Tobą" jest pierwszą, jaką tego pisarza przeczytałam. Już wyobrażam sobie te reakcje zdziwienia i komentarze: "Jak Ty się uchowałaś?". Cóż mogę powiedzieć na swoją obronę- zdarza się. Dużo o nim słyszałam, zawsze planowałam sięgnąć do którejś z jego pozycji i nareszcie to zrobiłam. Lepiej późno niż wcale prawda?
     Nie pamiętam, która lektura zaintrygowała mnie tak bardzo jeszcze przed jej rozpoczęciem, jak właśnie ta. Przeczytałam skrupulatnie każdy centymetr okładki i stwierdziłam, że pozycja traktująca o zagadkach związanych z dwoma najważniejszymi mężczyznami w życiu kobiety- narzeczonym i ojcu, nie może nie zaciekawić. Zabrałam się więc do jej czytania, jak do pałaszowania sernika.
     Na "dzień dobry" porządna porcja ciasta: tematyka portali randkowych. Tak nam współczesnych, że aż rażących. Duży plus dla pisarza, który nie obawia się niezrozumienia wśród danej grupy wiekowej swoich czytelników. Coben kieruje swoją historię tak naprawdę chyba do najliczniejszego grona swych fanów.
     Mało kto z nas na takie portale randkowe nie zaglądał. Chociażby z ciekawości. Rzadko je chwalimy, częściej krytykujemy lub wręcz wyśmiewamy. Na szczęście coraz rzadziej, bo nie da się bez końca bagatelizować faktu, że coraz więcej realnych znajomości jest skutkiem rozmów właśnie w takich miejscach. I dobrze ! Przy zamkniętych drzwiach, nie bójmy się otworzyć okna. Jednak, czy czasem nie podchodzimy do tego typu portali zbyt beztrosko? Przecież to idealne miejsce dla zboczeńców, psychopatów a nawet morderców (!). I o tym własnie traktuje pozycja Cobena. Ostrożności nigdy za wiele..
    Praca policji od środka- kolejny wątek i jednocześnie niemały chwyt marketingowy. Ale wiecie co? Nawet jeśli w dużej części wyimaginowany to wystarczająco przekonujący. Oczywiście dzięki pisarzowi.
    Niespodziewane zwroty akcji napotykamy u wielu twórców, ale tu Cobena jest naprawdę za co pochwalić. Nie jest u niego tych momentów kilka, ale kilkadziesiąt. I to nie, wbrew oczekiwaniom, w przełomowych zwrotach akcji, tylko przy okazji błahostek. Pierwszy raz się z takim czymś spotkałam i bardzo mi to przypadło do gustu.
     Sama budowa kryminału również mi wyjątkowo odpowiada. Fabuła przejrzysta, konkretna a rozdziały krótkie i treściwe. Dan Brown pisze podobnie i za to m.in. go lubię ;-)
     "Tęsknię za Tobą" daje do myślenia. I to wyjątkowo kreatywnie, bo nie tylko w przypadku przodujących niewiadomych. Wspomnienia głównej bohaterki z dzieciństwa sprawiły, że zaczęłam analizować swoje. Często mówię o beztrosce tamtych lat i o chęci powrotu do nich, ale czy oczy dziecka rzeczywiście ten prawdziwy świat postrzegają? Przecież tak wiele się przed nimi ukrywa, a one same zapamiętują w pierwszej kolejności to, co najprzyjemniejsze; resztę często idealizując. Smutne to trochę, niestety wciąż prawdopodobne.
     Podsumowując: Cobena nareszcie "ruszyłam" i na pewno nie mam zamiaru go szybko odstawić. Nie tylko z powodu powyższych zalet, ale również dzięki kreatywnemu i ambitnemu zakończeniu (tego akurat najczęściej się czepiam). Wypatrzony przeze mnie cytat, pełniący tu rolę swoistej wisienki na torcie, z pewnością sprawi, że "Tęsknię za Tobą" zaintryguje Was tak samo jak mnie:
"Słyszała wiele wzniosłych słów o śmierci, ale była tylko jedna uniwersalna prawda: śmierć jest do dupy. Głównie dlatego, że Ci, którzy pozostają, muszą żyć dalej".

2 komentarze:

  1. Wszyscy Cobena chwalą :) zakupiłam chyba dwie książki jego autorstwa i leżą sobie na półce, czekając na lepsze czasy. Muszę zacząć uzupełniać zaległości, więc może wepchnę Cobena gdzieś w pierwszy stosik zaległościowy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj koniecznie, dziś to wręcz coolturalny mus, by Cobena choć troszkę znać ;-)

      Usuń