sobota, 13 grudnia 2014

41. "Między ustami a brzegiem pucharu..wszystko się może zdarzyć."

     Klasyka. Treść adekwatna do oprawy- bez względu na wydanie. Ten rodzaj literatury można lubić albo nie znosić. Stanowiska mieszane spotykam dość rzadko.
     Ja lubię. No może oprócz "Lalki" Bolesława Prusa, której szczerze nie cierpię. Nuda przeplatana sztywniactwem postaci i nijakością głównego bohatera. Ale na szczęście to recenzja nie tej powieści.
    Jadwiga i hrabia Wentzel. Piękna para. Autorka nie od razu była pewna, czy dopasowana, ale bystry czytelnik od pierwszych stron wie, że z pewnością. On bogaty, rozpieszczony a nawet rozpuszczony.Ona piękna, skromna, rozsądna i dzięki temu wyjątkowo niedostępna. Dla takich porywczych i śmiałych młodzieńców jak Wentzel zwłaszcza. Na szczęście jej przyszły mąż (o czym młoda dama jeszcze wtedy nie miała pojęcia) cechował się również uporem w dążeniu do celu.  A na Jadwigę uparł się niezmiernie. I z czasem również zmądrzał, dzięki czemu zakończył swój intensywny, kawalerski żywot.
     Piękno, elegancja, kultura i romantyzm dawnych czasów w jednym. Kultywowanie polskiej tradycji i historii w okresie zaborów dopełniają to dzieło idealnie. Poprawka: są tak naprawdę jej największym filarem. Bo górują nad pieniędzmi, światowym towarzystwem a nawet miłością. Sposób przedstawienia tego typu problematyki bliski powieści "Nad Niemnem". Lubianej zresztą przeze mnie również.
     Nie mogę się wyzbyć sentymentu do takich powieści. Uspokajają, krzepię i skutecznie wdrażają patriotyzm, wypierając jednocześnie nastroszony kosmopolityzm. Bo i po co on nam jest? Do szpanu. Największej choroby XXI wieku.
     Podsumowując: sercem i duszą polecam. Nauka patriotyzmu i kultywowanie tradycji jest nam w tych czasach nagminnie potrzebne.
    Książkę dołączyłam jako upominek do "Szlachetnej Paczki". Oby samotnej, schorowanej kobiecie przyniosła co najmniej taką radość jak mnie.

2 komentarze:

  1. To książka dla mnie ;) Nad Niemnem wprawdzie nie przypadło mi do gustu (mało powiedziane..), ale rodzime dzieła szanuję i kolekcjonuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja raczej nie kolekcjonuję, ale zdarzają mi się ;-)

      Usuń