wtorek, 2 grudnia 2014

39. Genialny "Ojciec chrzestny".

    Żadne pomniejsze choć trochę słowo od określenia "genialny", do tego dzieła nie pasuje. Gdybyście słyszeli jakie "ochy" i "achy" towarzyszyły mi przy czytaniu tej książki.. Nie przypuszczałam, że jest na świecie taka pozycja, która zawiera niemalże wszystkie cechy fabuły, jakie tysiąc innych łącznie. Jest tam śmiech, zabawa, żart i sarkazm. Jest szacunek, bojaźń i bezgraniczne oddanie. Ból, zemsta i nienawiść jako oczywistość również. Są wątki rodzinne, erotyczne, a obok nich brutalne sceny śmierci i opisy krajobrazu. Różnorodność postaci przy tym wszystkim to idealne dopełnienie.
   Gdybym wiedziała, że "Ojciec chrzestny" jest takim arcydziełem, nie kazałabym mu leżeć dwa lata na półce w oczekiwaniu na czytanie. Ba! Nie ośmieliłabym się ! Bo wyjątkowa jest- tu nie mam żadnych wątpliwości. Nie miałam już na 32-iej stronie powyższego wydania, czytając wypowiedź jednej z włoskich żon: "Mój Boże- chichotała Sandra- jakem pierwszy raz zobaczyła ten drąg Sonny'ego i zdałam sobie sprawę, że mi go wsadzi, zaczęłam się drzeć, jakby mnie mordowali. Po pierwszym roku miałam wszystko w środku rozklejone jak makaron po godzinie gotowania. Kiedy się dowiedziałam, że posuwa inne dziewczyny, poleciałam do kościoła i zapaliłam świeczkę". Bycie bezpośrednim to jedna z moich ulubionych cech ludzkich. Literackich również. Gorąco polecam !
     A film w planach. Znany, owszem jednak jedynie fragmentarycznie, jako przebłyski z dzieciństwa. Tym razem podejdę do niego zdecydowanie skrupulatniej. Pozostałe natomiast, literackie pozycje Puzo, zaliczam odtąd do obowiązkowych.

4 komentarze:

  1. Kurczę, tyle o tym słyszę, a do dziś się nie przełamałam i nie sięgnęłam po tę ksiązkę ;) grzech!

    OdpowiedzUsuń
  2. "Ojciec chrzestny" to taki mój wyrzut sumienia - wiem, że warto poznać tę historię, bo tyle o niej słyszałam, ale nadal nie zabrałam się do czytania... Wstyd.

    OdpowiedzUsuń