sobota, 6 lipca 2013

22. To tylko seks.

    Ponieważ 90% moich recenzji to krytyka obejrzanych/ przeczytanych pozycji, dziś będzie wyjątkowo krótko. Tak, dawno nie oglądałam tak zabawnego, kreatywnego i intrygującego filmu jak ten. I jak się pewnie domyślacie, bardzo mnie ten fakt cieszy :)
    Komedia romantyczna- tu już na starcie zapowiadało totalną klęskę. Na szczęście wreszcie trafiłam na film tego pokroju, który mogę nazwać naprawdę dobrym. I to nie z racji osoby Justina Timberlake'a (do którego zresztą mam sporą słabość) tylko z racji jego autentycznego talentu aktorskiego, widocznego również u odtwórczyni jednej z głównych ról. Ona jest urocza, niepoukładana i w tym wszystkim naprawdę zabawna, a on spontaniczny, z leksza roztrzepany i dzięki temu na swój sposób intrygujący. Co uda się stworzyć tej nieprzewidywalnej mieszance? Dobry seks na pewno, ale czy coś więcej?

                
Gatunek: komedia romantyczna
Produkcja: USA
Premiera: 23. września 2011 (Polska), 22. lipca 2011 (świat)
Reżyseria: Will Gluck
Scenariusz: Will Gluck, Keith Merryman, David A. Newman
Obsada: Justin Timberlake, Mila Kunis

     Moje absurdalne i realne jednocześnie spostrzeżenia w trakcie seansu:
1. Gdyby mężczyźni i kobiety mówili głośno podczas stosunku o swoich potrzebach świat byłby zdecydowanie o wiele bardziej spełniony (synonim słowa szczęśliwy).
2. Justin Timberlake ma fajny tyłek..
3. Nie byłabym sobą gdybym się do czegoś nie przyczepiła. Zakończenie. Ckliwe i zbyt banalne. Ale przy tak intrygującej reszcie jestem skłonna przymknąć na nie oko.
    I teraz sami zdecydujcie, czy warto poświęcić chwilę na ten film :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz