czwartek, 23 maja 2013

15. Saga Zmierzch: Zaćmienie.

     Nie nie nie, kolejnej bajce mówię stanowcze NIE. I nawet rzekomych chęci do obejrzenia tego filmu pozorowała nie będę. Bo jak się słusznie domyślałam- jaka książka taki film.
     Bajka- mogłabym krótko podsumować, ale nawet to określenie jest zdecydowanie za dobre; bo bajek wiele w życiu widziałam i bardzo je lubię, a ten film obejrzałam.. mając od jego pierwszych klatek doskonałą świadomość, że tracę czas.
                  
    Och Edward kocham Cię, och nie widzę poza Tobą świata, och przemień mnie w wampira... bleee.... Jak można to lubić a nawet uwielbiać ?? Byłam pewna, że taki zaśmiecacz umysłu dopada tylko rozpuszczone nastolatki, ale gdy dowiedziałam się o "zaślepieniu" tą sagą mojej dobrej, uznawanej przeze mnie za "myślącą", koleżanki, opadły mi ręce... Nazwijmy to nieszczęśliwym wypadkiem- tak będzie mi zdecydowanie łatwiej to ogarnąć.
     No co ja tu będę opowiadać? Przecież to kompletne mydlane bzdury ! Brazylijski serial bym prędzej zdzierżyła, bo przy nich się można przynajmniej pośmiać a tutaj twarz mnie tylko od ziewania bolała...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz