niedziela, 2 września 2018

178. Warszawa- dzień trzeci i ostatni

     Spędziliśmy w Warszawie zaledwie trzy dni, ale tak urozmaicone i intensywne w doznania, że do dziś je wspominamy.
     Najtrudniej wspominam dzień ostatni. I to nie dlatego, że musiałam się ze stolicą żegnać, ale przede wszystkim dlatego, że po dwóch ważnych i również smutnych muzeach, zwiedziliśmy jeszcze jedno- Muzeum Katyńskie. Kolejne ważne, może nawet najważniejsze, ale do tego stopnia przygnębiające, że nie byłam go w stanie "udźwignąć".

piątek, 31 sierpnia 2018

177. Warszawa- dzień drugi

     Drugi, z trzech dni pobytu w Warszawie, był dniem zdecydowanie najbardziej intensywnym i trudnym jednocześnie. Odwiedziliśmy kościół św. Stanisława Kostki, w którego piwnicach znajduje się muzeum poświęcone Jerzemu Popiełuszce oraz Muzeum Historii Żydów Polskich. Dwa bardzo ważne miejsca, które niestety są jednocześnie miejscami bardzo smutnymi.

środa, 29 sierpnia 2018

176. Ferie zimowe w Warszawie

     Tuż po powrocie z tegorocznych wakacji nad Zalewem Szczecińskim zastanawiałam się, czy pisać o tym wypadzie na bieżąco, czy najpierw skończyć nadrabianie wycieczkowych zaległości wszelakich z łącznie dwóch ostatnich lat. Ostatecznie zdecydowałam się na tę drugą opcję (pewnie z racji zamiłowania do porządków), dlatego dziś zacznę opowieść o zimowym pobycie w Warszawie w roku 2016. Nie za długą opowieść, bo spędziliśmy w stolicy łącznie trzy dni.

środa, 22 sierpnia 2018

175. Moto Classic Wrocław 2018- najlepszy zlot ever!

     Na samochodach specjalnie się nie znam. Nie rozróżniam typów silników, czasem nawet marek, ale jako kobieta raczej nie mam z tego powodu kompleksów. Co więcej: wcale mnie to nie powstrzymuje przed chęcią uczestniczenia w zlotach samochodowych (które tak na marginesie uwielbiam!).
     Mam ich już za sobą kilka- z większym lub mniejszym sukcesem. Gran Turismo Polonia w Poznaniu po raz pierwszy mnie zaintrygowało, ale już po raz drugi przeraziło ceną wstępu, kolejnymi opłatami i wszechobecnym snobizmem. Za to Master Truck pod Opolem lubię odkąd pamiętam. Genialne samochody ciężarowe, a oprócz nich osobowe, motocykle a nawet pojazdy militarne to coś, co mogę szczerze każdemu polecić- chociaż nie bez wad. Więcej o nich niżej- przy porównaniu z Moto Classic Wrocław 2018 na terenie należącym do zamku Topacz.

czwartek, 16 sierpnia 2018

174. Zalew Szczeciński zdobyty!

     Wyruszyłam, zwiedziłam i wykończona wróciłam- tak mogłabym w skrócie opisać moją tegoroczną wakacyjną wyprawę. Tym razem na cel wzięliśmy Zalew Szczeciński wraz z okalającymi go wyspami, Parkiem Narodowym i trzema miastami: Międzyzdrojami, Świnoujściem i Szczecinem.

czwartek, 2 sierpnia 2018

173. Z książką na walizkach? Zawsze!

     I choćby nie wiadomo jak intensywna wyprawa była przede mną- o lekturze nigdy nie zapominam. Oczywiście nie czytam z taką intensywnością jak w domu, ale chociażby na kilka stron dziennie (by nie mieć czytelniczych wyrzutów sumienia) zawsze znajdę czas. Bardzo często zasypiam wtedy nad nimi ze zmęczenia, ale to już inna bajka ;-)
     "Bajka", o której z pewnością Wam opowiem. Tym razem wybieramy się nad Zalew Szczeciński i wcale nie będziemy się byczyć na plaży. Nie z powodu wszędobylskich sinic (lub meduz), ale przede wszystkim dlatego, że to po prostu nie w naszym stylu. Uwielbiamy zwiedzać, wędrować i włóczyć się gdzie tylko się da- i to często aż do kresu wytrzymałości. Oczywiście po urlopie jesteśmy wtedy bardziej zmęczeni niż przed, ale za to psychicznie maksymalnie wypoczęci. Każdy ma swój sposób na "wypoczynek".
     A Wy jak wolicie spędzać wakacje? Leniuchując brzuszkiem do góry, czy może tracąc siódme poty podczas wędrówek? A może trochę tego i tamtego? Koniecznie się pochwalcie. Za wskazówki wszelakie, zwłaszcza w związku z najciekawszymi miejscami w Świnoujściu, Międzyzdrojach, Szczecinie i okolicach również będę bardzo wdzięczna.
    Od jutra witaj przygodo!

172. Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie i pożegnanie z Bieszczadami

     Jeżeli nie macie pomysłu na weekend lub jednodniowy wypad i mieszkacie stosunkowo niedaleko od Krakowa to koniecznie odwiedźcie Muzeum Lotnictwa Polskiego. Jest to miejsce, które skusiliśmy się zobaczyć w drodze powrotnej z Bieszczad i do dziś wspominamy jako jedno z najlepszych zwiedzanych kiedykolwiek przez nas muzeów.

wtorek, 31 lipca 2018

170. Przetrwasz to- przecież zdobyłaś Łopiennik !

     Czas na opowieść o wyprawie naszego życia. Tak zresztą mogłabym nazwać całościowy pobyt w Bieszczadach, gdyby nie to, co zdarzyło się tam podczas jednego z wyjść w góry. A raczej na szczęście nie zdarzyło- pomimo głupoty i naszej i Pani w punkcie informacyjnym.
     Ale od początku. Dziś Wam opowiem o wejściu na jeden z bieszczadzkich szczytów o nazwie Łopiennik. Powiem Wam czy warto się tam wybrać i przestrzegę przed błędami, których absolutnie w górach nikt nie powinien popełniać! My niestety popełniliśmy ich wtedy całe mnóstwo i tylko jakimś cudem wyszliśmy z tego cali i zdrowi.

piątek, 27 lipca 2018

169. Synagoga i kirkut w Lesku

     Dziś już nie pamiętam, jakim sposobem nasza bieszczadzka wędrówka doprowadziła nas do Leska. Podejrzewam, że któryś z regionalnych przewodników- papierowych czy też wirtualnych nas tam skierował. Miejsce to jest rzeczywiście szczególne i można je tylko polecać. Zwłaszcza synagogę i jeden z największych w Europie cmentarzy żydowskich.